• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Wokół Magicznych Dzielnic Ministerstwo Magii v
« Wstecz 1 2 3
[13 kwietnia 1972] Ministerialny korytarz, Robert & Lycoris

[13 kwietnia 1972] Ministerialny korytarz, Robert & Lycoris
Call me the Villain
You should see me in a crown
Your silence is my favorite sound
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Wiecznie znudzona i zblazowana mimika okrywa płaszczem wyraziste kości policzkowe, pełne usta i oczy tak głęboko piwne, jakby sama piana morska wyrzucona na brzeg w nich mieszkała. Koścista aparycja jest podkreślona wielokroć przez wysoki wzrost, sięgający wybitnym stu siedemdziesięciu sześciu centymetrom. Zdecydowanie bardziej kanciasta, aniżeli kobieca - porusza się, jak i nosi, po męsku. Nosi za sobą ciężką woń piżmowych perfum, głos ma zupełnie niemelodyjny, niski i ochrypły.

Lycoris Black
#4
04.04.2023, 17:15  ✶  

Niewyparzony język ciągnął się za nią na rozciągłości lat jak ta guma balonowa przyczepiona do buta – niby niechciana, ale jednak nieodzownie łącząca się z podeszwą. W gruncie rzeczy, gdyby skąpiła kąśliwych uwag, a w obejściu była zdecydowanie milsza i bardziej stonowana, zatraciłaby pewien ważny faktor jej osobowości. Było nim bycie niebanalnie przerażającą – bo wysoki wzrost nie był jedynym, co wyróżniało jej szczupakowatą sylwetkę z tłumu. Nie bez powodu współpracownicy stawali przed nią na baczność; nie bez powodu była uznawana za największą jędzę na ministerialnych korytarzach; nie bez powodu mawiano, że jej uśmiech zabija.

Początkowa agresja, którymi wybrukowane były jej słowa, ustąpiła miękkości, w której ugięła brwi pod swoim ciężarem. Robert Mulciber nie był osobą, której skrajnie by nie szanowała – ba, zaskarbił sobie w jej umyśle stanowisko osoby, do której żywiła coś więcej niż niechęć i obrzydzenie. Przecież w gruncie rzeczy brzydziła się ludźmi, a jej podejście do nich pozostawiało wiele do życzenia; jak na siostrę magipsychiatry była zaskakująco oschła i nieprzystępna. Wiadomym było, kto w familii otrzymał od bóstw pokłady cierpliwości i zrozumienia.

Ona nawet nie próbowała zrozumieć.

– Mi? Niewyparzony język? No co ty – zabrzmiała ironią, zbierając z ziemi rozwichrzone, poplątane papiery.

– A czy tobie ktoś mówił, że jesteś bardzo spostrzegawczy? – zabrzmiała pytaniem, na którego dnie kryła się niewysłowiona kąśliwość. – Nie? Jakoś mnie to nie dziwi – sarknęła ponownie, wzrok skupiając na cyfrach wypełniających papiery.

Istotnie, choroba Milforda – dar i przekleństwo – sprawiała, iż nawet nie chciała tonąć w szeregach cyfr zawierających się w dokumentach Mulcibera; wiedziała, iż to po raz kolejny przeciążyłyby umysł, wpisując się w jego kanwę bez omyłki. A ona miała dość liczb; chociaż postronni mogliby twierdzić, iż obdarzono ją lwim talentem – ona tak nie uważała.

– Nawet mi ich nie pokazuj. Tych ciągów cyfr. Bo jak się zezłoszczę, to zacznę nachodzić cię w biurze i je recytować – rzekła, prostując się, gdy poskładała własne papiery.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Lycoris Black (613), Robert Mulciber (859)




Wiadomości w tym wątku
[13 kwietnia 1972] Ministerialny korytarz, Robert & Lycoris - przez Robert Mulciber - 25.02.2023, 14:54
RE: [13 kwietnia 1972] Ministerialny korytarz, Robert & Lycoris - przez Lycoris Black - 25.02.2023, 15:10
RE: [13 kwietnia 1972] Ministerialny korytarz, Robert & Lycoris - przez Robert Mulciber - 07.03.2023, 20:05
RE: [13 kwietnia 1972] Ministerialny korytarz, Robert & Lycoris - przez Lycoris Black - 04.04.2023, 17:15

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa