05.04.2023, 17:59 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05.04.2023, 18:07 przez William Lestrange.)
Fakt, był specjalistą od żywych trupów, mało kto o tym jednak wiedział, a Perseus od niedawna zaliczał się do tego grona. Jedyną wiedzą jaką w tym temacie posiadała cała reszta, była dorywcza praca Williama w Ministerstwie. Jako antropolog badał ciała i różne przypadki. W wolnym czasie, natomiast zajmował się tematem śmierci w szerszym tego słowa znaczeniu, nic więc dziwnego, że rozpoznał ghoula, gdy tylko ten był w zasięgu jego wzroku.
Już chciał zadać cisnące się na język pytania, acz Perseus go wyprzedził.
Lestrange zmarszczył nieco brwi, z jednej strony rozumiał dlaczego kuzyn włożył w to zdanie tyle empatii - w końcu narażanie się jedynej osobie z możliwymi odpowiedziami na cisnące się na język pytania nie było zbytnio mądre.
Podążył za swoim kompanem, trzymając się blisko niego, nie tracąc czujności.
- Will - odparł krótko, neutralnie. Nie było w jego tonie ani niechęci, ani sympatii.
Zmierzył mężczyznę wzrokiem, acz nie oceniającym. Bardziej przypominało to spojrzenie lekarza, który ma przed sobą przykład pacjenta, o którym pisał w jednej z szerszych pracach na studiach.
- Nie wiem, jak się tu znaleźliśmy. Pogniotłem ci rabatki, obudziłem się na nich. Nie pamiętam nic, załoze się, że mój koega tak samo - wyjaśnił po krótce, chcąc dać rozmówcy trochę pewności w tym, dlaczego się tutaj zjawili, tylko po to, aby zaraz móc przejść do pytań.
- Pytanie kto chyba nie da nam wiele, jeżeli akurat nie znamy tej osoby, raczej po co byłoby tutaj odpowiedniejsze - poprawił swojego kompana, acz znowu, nie było w tym zarozumiałości, raczej instynkt człowieka spędzającego godziny nad tomami i pracami akademickimi.
- Dlaczego jesteś przykuty łańcuchem? Ktoś cię do czegoś wykorzystuje? Twój dom wygląda na zadbany, ale to miejsce jest dziwne. Nie słychać w nim nic poza naszymi głosami i odgłosami z tej chaty. Nie ma ptaków, powiewu wiatru, niczego. Jakbyśmy byli zawieszeni w czasie albo przestrzeni, albo w jakimś... innym wymiarze. - wiedział, że magia również nie działa, ale o tym nie wspomniał. Zakładał, że ich gospodarz, który przedstawił się jako 'Grimes' zapewne też to zauważył, ale na wszelki wypadek nie wyjawiał informacji których nie musiał.
Już chciał zadać cisnące się na język pytania, acz Perseus go wyprzedził.
Lestrange zmarszczył nieco brwi, z jednej strony rozumiał dlaczego kuzyn włożył w to zdanie tyle empatii - w końcu narażanie się jedynej osobie z możliwymi odpowiedziami na cisnące się na język pytania nie było zbytnio mądre.
Podążył za swoim kompanem, trzymając się blisko niego, nie tracąc czujności.
- Will - odparł krótko, neutralnie. Nie było w jego tonie ani niechęci, ani sympatii.
Zmierzył mężczyznę wzrokiem, acz nie oceniającym. Bardziej przypominało to spojrzenie lekarza, który ma przed sobą przykład pacjenta, o którym pisał w jednej z szerszych pracach na studiach.
- Nie wiem, jak się tu znaleźliśmy. Pogniotłem ci rabatki, obudziłem się na nich. Nie pamiętam nic, załoze się, że mój koega tak samo - wyjaśnił po krótce, chcąc dać rozmówcy trochę pewności w tym, dlaczego się tutaj zjawili, tylko po to, aby zaraz móc przejść do pytań.
- Pytanie kto chyba nie da nam wiele, jeżeli akurat nie znamy tej osoby, raczej po co byłoby tutaj odpowiedniejsze - poprawił swojego kompana, acz znowu, nie było w tym zarozumiałości, raczej instynkt człowieka spędzającego godziny nad tomami i pracami akademickimi.
- Dlaczego jesteś przykuty łańcuchem? Ktoś cię do czegoś wykorzystuje? Twój dom wygląda na zadbany, ale to miejsce jest dziwne. Nie słychać w nim nic poza naszymi głosami i odgłosami z tej chaty. Nie ma ptaków, powiewu wiatru, niczego. Jakbyśmy byli zawieszeni w czasie albo przestrzeni, albo w jakimś... innym wymiarze. - wiedział, że magia również nie działa, ale o tym nie wspomniał. Zakładał, że ich gospodarz, który przedstawił się jako 'Grimes' zapewne też to zauważył, ale na wszelki wypadek nie wyjawiał informacji których nie musiał.
Sometimes, I wonder if I should be medicated;
If I would feel better just lightly sedated
If I would feel better just lightly sedated