Jej cierpliwość w szczególności nie miała w sobie niczego z bezdennej studni – raptowna i gwałtowna, zawsze działała pod wpływem wyliczonego impulsu; prawdopodobnie dlatego nigdy nie nawiązała stabilnej relacji zakrawającej o sferę romantyczną, była wielokroć pewna, iż kochać nie potrafiła, a szczytem jej pozytywnych emocji względem ludzi była jedynie niezobowiązująca sympatia. I choć matka coraz pilniej nalegała na jej mariaż – jak było to w zwyczaju, nie słuchała jej. Zamiast tego przynosiła zgorszenie rodzinie na bankietach – to zgorszenie, przed którego surowym werdyktem bronił ją przed matką. Nigdy nie wyszeptała mu słów wdzięczności, on jednak musiał wiedzieć. W końcu zawsze wiedział.
Opadła na fotel, unosząc wypełniony smolistą cieczą kubek do ust, pozwalając gorącej cieczy rozlać się mile po gardle. Gorzki smak potęgował jedynie wrażenie, iż żyje, a nie bytuje – towarzystwo trupów ostatnio stawało się jej coraz milsze.
Gdy rozpoczął swoją opowieść, jej oczy rosły wraz z każdym wypowiadanym słowem, a przez jej oblicze przebiegła mieszanina zmieszania i zniesmaczenia. Nie były to jednak emocje na tyle gargantuiczne i silne, aby nie wybuchła salwą śmiechu. Pienisty, surowy trel wzbił się po mieszkaniu – próbowała coś parokrotnie powiedzieć, nie potrafiła jednak zebrać słów porozrzucanych w akwenie czystego rozbawienia.
– Na bogów, to brzmi tak bardzo jak ona – rzekła odnośnie postępowania matki. – Ja nie chcę być niemiła, ale – próbowała dokończyć zdanie, jednak rozbawienie ponownie jej przerwało, wyduszając śmiech z klatki piersiowej – czego innego mogłeś się po niej spodziewać? Matka, jak tylko sobie coś uroi, zrobi wszystko, aby osiągnąć cel. Jako że z mojej strony wnuków się nie doczekała, cios musiał opaść na was – dokończyła, biorąc głęboki wdech.
– Opowiesz mi potem zatem, jak to jest być rozwodnikiem – dodała po chwili. – Przepraszam, że nie jestem w stanie zachować powagi, ale podmienienie eliksirów? Tylko ona byłaby do tego zdolna – parsknęła, moszcząc wzrok w osobie brata.
– Czyli mówisz, że mogłam zostać ciotką? Może w takim rozrachunku będzie lepiej, gdy dziecko się nie pojawi. Nie odpowiadałabym za jego wypaczenie. – Wzruszyła ramionami, ponownie opadając miękko w fotelu.