08.04.2023, 00:00 ✶
Kiedy Mackenzie otwierała furtkę i wchodziła na podwórze, Martin z czarownicą wciąż jeszcze znajdowali się przy ognisku. Z wnętrza domu dochodziły dźwięki, jakby w środku było przynajmniej kilka osób. By zadać swoje pytania, Greengrass musiała nacisnąć na klamkę i przynajmniej uchylić drzwi, by zwrócono na nią uwagę. Z chwilą, gdy to zrobiła, poczuła jak jakieś magiczne zaklęcie wciągnęło ją do środka.
Tymczasem towarzysząca Crouchowi czarownica była zdziwiona okazaną przez niego szczodrością. Uśmiechnęła się szerzej, kierując wzrok ku jaśniejącemu w mroku nocy domowi.
- Jeśli rytuał się udał, wszystko co mnie dręczyło, właśnie dobiegło końca.
Kiedy wchodzili na podwórze, Mackenzie już od kilku minut była w środku.
Tymczasem towarzysząca Crouchowi czarownica była zdziwiona okazaną przez niego szczodrością. Uśmiechnęła się szerzej, kierując wzrok ku jaśniejącemu w mroku nocy domowi.
- Jeśli rytuał się udał, wszystko co mnie dręczyło, właśnie dobiegło końca.
Kiedy wchodzili na podwórze, Mackenzie już od kilku minut była w środku.
Koniec sesji
Tu kończy się część 1 waszej przygody. 2 część rozpocznie się niedługo w nowym wątku, przy którym was otaguję.