• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 9 10 11 12 13 … 16 Dalej »
[Czerwiec 1971] Non obliviscar de Borgins || Menodora & Stanley

[Czerwiec 1971] Non obliviscar de Borgins || Menodora & Stanley
Queen of May
But green is the color of earth,
of living things, of life.

And of rot.
wiek
20
sława
III
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
zielarka, twórca eliksirów
Jasnoniebieskie oczy, brązowe włosy i jasna, posiadająca nieliczne piegi cera. 168 wzrostu, o szczupłej sylwetce. Wokół niej unosi się intensywny aromat ziół i zapachowych świec. Dłonie w niektórych miejscach ma permanentnie odbarwione od eliksiralnych składników i roślin którymi się zajmuje. Dora w kwartale jesiennym choruje na Zieloną Zarazę co oznacza, ŻE JEST ZIELONA!!

Dora Crawford
#4
08.04.2023, 23:43  ✶  
Bardzo, ale to bardzo chciała, żeby to była tylko pomyłka. Może i głupi żart, ale im dłużej Stanley stał przed nią, im dłużej mówił, tym bardziej Dora wierzyła w to, w co wierzył on. Że znalazł się we właściwym miejscu o właściwym czasie. Ona jednak, na całe swoje nieszczęście, znalazła się w najgorszym możliwym. Strach oplatał ją i powoli paraliżował i była niczym zwierzyna zaskoczona nagle, której instynkt nakazywał zupełne bezruch, jakby miało to oszczędzić jej bólu i zapewnić przetrwanie. Dłonie, wcześniej szukające oparcia, kiedy jeszcze chciała wyminąć znajdujący się za nią wózek, zastygły na metalowej prowadnicy, kiedy Borgin zrobił parę kroków w jej kierunku.
Jakaś część niej krzyczała, by próbowała kłamać. Wyłgać się w jakiś sposób, a przez to i wywinąć napastnikowi. W końcu nie jeden Crawley chodził po tym świecie i na pewno też nie jedna Menodora. Pajęcza nić, w jaką zdawała się wpaść, oplotła ją jednak ciasno i uniemożliwiła mówienie, bo gardło ścisnęło się nagle. Mogła tylko stać i patrzeć na niego tymi swoimi błękitnymi oczami, rozwartymi teraz szeroko w trwożnym oczekiwaniu na to, co zamierzał zrobić.
Zadrżała, kiedy pochylił się nad nią. Nieznacznie, ledwo zauważalnie odwracając od niego głowę, tak by przypadkiem jej nie dotknął. Wciąż jednak czuła na skórze policzka jego oddech. Ciepły i wilgotny, który tylko pogarszał całą sytuację, bo poczuła jak oczy wreszcie szklą się jej i pieką. Słysząc imię swojej matki, zacisnęła powieki, wypychając pojedynczą łzę, która stoczyła się po policzku. Stojąc przed nim w tym małym, ciasnym korytarzu poczuła się, jakby naprawdę była winna jakiejś niewypowiedzianej zbrodni o którą właśnie próbował ją oskarżyć. Przez moment wierzyła w jego nienawiść.
Zdrajczyni. To słowo słyszała zbyt wiele razy, by faktycznie wywarło na niej wrażenie. Kiedyś z nim walczyła, a potem jednak stało się kolejnym, na którym można było otworzyć stronę słownika. Chyba tylko dlatego w tym momencie mu się nie sprzeciwiała, bo w połączeniu ze wszechobecnym lękiem, brzmiało niemal pusto.
Spojrzała na jego sugestywny gest, by pozostała cicho. Prawdę powiedziawszy, to nawet nie musiał tego rozbić, bo w tym momencie brakowało jej słów. Nawet jeśli chciałaby krzyknąć, to część niej, ta bardziej pierwotna i podporządkowana instynktom buntowała się przed tym, bojąc się że nawet jeśli wezwie pomoc, to zanim ta pojawi się, Stanley i tak wymierzy swoją sprawiedliwość, nie mając już nic do stracenia.
A ona nie chciała umierać, bo śmierć właśnie wydawała jej się pisana w ostatecznym rozrachunku tego spotkania. Rozpaczliwie więc próbowała nie tyle uniknąć tego, co wydawało się nieuniknione, co zwyczajnie odpowiednio długo odwlec to w czasie. Przez całe swoje dotychczasowe życie, nawet jeśli w większości spokojne, wciąż zdążyła nauczyć się do czego właściwie Borginowie byli zdolni. A ten stojący przed nią, nie wydawał się wcale inny.
Pokręciła głową rozpaczliwie, jakby chciała zaprzeczyć jego słowa. Strach? Jaki strach. Ale nie mogła w ten sposób go oszukać, bo jej twarz mówiła sama za siebie. Była przerażona.
- Proszę, zostaw mnie. Ja nic... - nie zrobiłam, chciała powiedzieć, ale skuliła się kiedy podniósł zaciśniętą pięść. Cios jednak nie padł, zawisając w powietrzu, a ona cała spięła się, wciąż czekając aż uniesiona dłoń wreszcie na nią opadnie. - Mam pacjentów. Muszę uzupełnić im eliksiry. Ktoś w końcu zacznie mnie szukać... - rzuciła jeszcze, patrząc gdzieś w bok.


The woods are lovely, dark and deep, 
But I have promises to keep, 
And miles to go before I sleep.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Dora Crawford (2425), Stanley Andrew Borgin (3027)




Wiadomości w tym wątku
[Czerwiec 1971] Non obliviscar de Borgins || Menodora & Stanley - przez Stanley Andrew Borgin - 05.04.2023, 16:37
RE: [Czerwiec 1971] Non obliviscar de Borgins || Menodora & Stanley - przez Dora Crawford - 07.04.2023, 03:38
RE: [Czerwiec 1971] Non obliviscar de Borgins || Menodora & Stanley - przez Stanley Andrew Borgin - 08.04.2023, 21:17
RE: [Czerwiec 1971] Non obliviscar de Borgins || Menodora & Stanley - przez Dora Crawford - 08.04.2023, 23:43
RE: [Czerwiec 1971] Non obliviscar de Borgins || Menodora & Stanley - przez Stanley Andrew Borgin - 09.04.2023, 15:06
RE: [Czerwiec 1971] Non obliviscar de Borgins || Menodora & Stanley - przez Dora Crawford - 19.04.2023, 02:46
RE: [Czerwiec 1971] Non obliviscar de Borgins || Menodora & Stanley - przez Stanley Andrew Borgin - 20.04.2023, 20:37
RE: [Czerwiec 1971] Non obliviscar de Borgins || Menodora & Stanley - przez Dora Crawford - 29.05.2023, 02:39
RE: [Czerwiec 1971] Non obliviscar de Borgins || Menodora & Stanley - przez Stanley Andrew Borgin - 30.06.2023, 23:54
RE: [Czerwiec 1971] Non obliviscar de Borgins || Menodora & Stanley - przez Dora Crawford - 06.09.2023, 17:19
RE: [Czerwiec 1971] Non obliviscar de Borgins || Menodora & Stanley - przez Stanley Andrew Borgin - 09.09.2023, 16:09

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa