16.04.2023, 00:22 ✶
Londyn, 7 Kwietnia 1972
Cathal,
Mam wrażenie, że spotkałem ducha.
Nie, inaczej. Na pewno spotkałem ducha.
Dziwna historia.
W sumie nie taka dziwna, jeżeli 'zwiedza' się grobowce.
Do rzeczy.
Byłem pare dni temu w Hogsmeade, odbierałem pare książek z tamtejszej księgarni. Przed powrotem do Londynu postanowiłem się przejść. Na obrzeżach miasteczka podeszła do mnie przedziwnie wyglądająca dziewczynka, miała może parę lat, pomyślałem że to zapewne część jakiejś zabawy albo, że się zgubiła, bo powoli się ściemniało. Chciałem ją odprowadzić do domu, pomóc. Opowiedziała mi o tym gdzie mieszka, o jakiejś posiadłości, podała nawet jej nazwę - Cape Manor. Byłem pewien, że to jakiś wymysł, wyobraźnia dzieci jest niesamowicie bujna. Ledwo co się odwróciłem, coby sprawdzić, gdzie musimy skręcić, a ona po prostu rozpłynęła się w powietrzu.
Nie wróciłem do Londynu, zostałem na noc w Hogsmeade i popytałem o to miejsce, wybierając się tam następnego dnia. Dwór jest ruiną od conajmniej dwustu lat. Zastanawia mnie tylko, dlaczego duch tej dziewczynki pojawia się akurat w Hogsmeade? Powiedziała, że byłą dziedziczką fortuny. Sprawdziłem wszystkie źródła, które miałem 'pod ręką' o tym, co mogłoby się stać z tym miejscem, ale poza paroma wspomnieniami o rodzinie, która posiadała spory majątek i włości w tamtych okolicach, jeszcze w 16 i 17 wieku, niczego nie znalazłem. Czekam na więcej dokumentów z archiwum, wybiorę się też do biblioteki.
Pomyślałem, że ty możesz znać kogoś, kto potrafiłby przywoływać duchy. Może, jeżeli nic nie znajdę, uda mi się jeszcze raz porozmawiać z tym duchem?
Jeżeli umarła tak młodo, mogło to być morderstwo. Zwłaszcza, ze dwór jest w rozsypce, cała rodzina nagle zniknęła? (Mógł to być nieszczęśliwy wypadek, zdaję sobie sprawę, acz podejrzliwość nigdy nie opuszcza człowieka, nawet po latach nie pracowania w zawodzie.)
Daj znać,
C.W.