18.04.2023, 04:16 ✶
Patrzył na nią dłuższą chwilę: oczy bez wyrazu, twarz bez wyrazu. Później wyjął różdżkę zza pazuchy, rzucił ją na ladę, po której się cicho potoczyła. Chciał, żeby pozostawała w zasięgu wzroku Yaxley.
Pochylił się w kierunku blondynki, opierając obie ręce na blacie.
- Ja tu mieszkam. - Przeskok między wcześniejszą al dente swawolą a obecną ponurą powagą był uderzający. Gość wydawał się faktycznie urażony sugestią kobiety, że mógł chcieć ją oszukać. - Gdybym spróbował jakichś sztuczek, to możesz po prostu tu wrócić i mi wpierdolić.
Myśl o tymże wpierdolu sprawiła, że poczuł się dziwnie. Zamilknął i omiótł łowczynię wzrokiem, szczególnie skupiając się na jej ramionach i ciężkich butach. Myślał o swojej pierwszej dziewczynie, Mice, która byłaby w stanie zabić go jedną ręką. Nie mogło mu umknąć, że Geraldine przewyższała ją wzrostem.
Zmarszczył brwi, zmuszając się do powrócenia do sprawy ich drobnego dealu.
- Rutyna jest taka, że ja to teraz ważę i sprawdzam autentyczność, a później płacę. Chciałbym się tego trzymać - mówił sucho. - Po wszystkim możemy wypić sobie herbatkę, zjeść ciasteczka, ojebać kreskę, cokolwiek. Co ty na to?
Wyciągnał dłoń, oczekując, że łowczyni włoży doń sakwę.
Pochylił się w kierunku blondynki, opierając obie ręce na blacie.
- Ja tu mieszkam. - Przeskok między wcześniejszą al dente swawolą a obecną ponurą powagą był uderzający. Gość wydawał się faktycznie urażony sugestią kobiety, że mógł chcieć ją oszukać. - Gdybym spróbował jakichś sztuczek, to możesz po prostu tu wrócić i mi wpierdolić.
Myśl o tymże wpierdolu sprawiła, że poczuł się dziwnie. Zamilknął i omiótł łowczynię wzrokiem, szczególnie skupiając się na jej ramionach i ciężkich butach. Myślał o swojej pierwszej dziewczynie, Mice, która byłaby w stanie zabić go jedną ręką. Nie mogło mu umknąć, że Geraldine przewyższała ją wzrostem.
Zmarszczył brwi, zmuszając się do powrócenia do sprawy ich drobnego dealu.
- Rutyna jest taka, że ja to teraz ważę i sprawdzam autentyczność, a później płacę. Chciałbym się tego trzymać - mówił sucho. - Po wszystkim możemy wypić sobie herbatkę, zjeść ciasteczka, ojebać kreskę, cokolwiek. Co ty na to?
Wyciągnał dłoń, oczekując, że łowczyni włoży doń sakwę.