19.04.2023, 00:53 ✶
Pytała go o coś, ale nie chciał jej odpowiedzieć, więc wyciął jej pytanie z własnej pamięci, zupełnie jakby się nie wydarzyło. I dobrze, bo dzięki temu mógł natychmiast przejść do następnego, bardziej przyjemnego punktu programu - ona też wciągała, co pozytywnie go zaskoczyło. Kiedy parę lat temu spotkał ją w górach na granicy Rumunii, wydała mu się znacznie bardziej... groźna? Onieśmielająca? Był przekonany, że dzisiejszy deal będzie drogą przez mękę.
Uśmiechnięty i w pewien sposób nieobecny patrzył, jak granulat dociera do mózgu łowczyni. Wysłuchał jej z trudem, jego myśli robiły bardzo dużo hałasu.
- O, ja też! Niedługo umrę - rzucił głośno i wybuchnął nerwowym śmiechem.
Gdy spojrzała na kanapę, zaskakująco szybko zrozumiał, co chciała zrobić. Złapał ją za ramię i odprowadził na miejsce, później pomógł jej usiąść. Sam zamarł pochylony nad nią.
Wpatrzony w jej oczy, chwiejnie wyciągnał rękę w kierunku jej twarzy. Przez parę sekund się wahał, później chwycił między palce zaplątany w jej włosy liść i ostrożnie go wyciągnął.
- Idę...Idę po szklanki. Musimy dużo pić. - Jak powiedział, tak zrobił.
W jednej dłoni trzymał sporą, pustą karafkę, w drugiej ściskał wetkniętą weń różdżkę, z której czubka próbował wykrzesać strumień czystej wody. Szło mu chujowo, ale był taki szczęśliwy.
Uśmiechnięty i w pewien sposób nieobecny patrzył, jak granulat dociera do mózgu łowczyni. Wysłuchał jej z trudem, jego myśli robiły bardzo dużo hałasu.
- O, ja też! Niedługo umrę - rzucił głośno i wybuchnął nerwowym śmiechem.
Gdy spojrzała na kanapę, zaskakująco szybko zrozumiał, co chciała zrobić. Złapał ją za ramię i odprowadził na miejsce, później pomógł jej usiąść. Sam zamarł pochylony nad nią.
Wpatrzony w jej oczy, chwiejnie wyciągnał rękę w kierunku jej twarzy. Przez parę sekund się wahał, później chwycił między palce zaplątany w jej włosy liść i ostrożnie go wyciągnął.
- Idę...Idę po szklanki. Musimy dużo pić. - Jak powiedział, tak zrobił.
W jednej dłoni trzymał sporą, pustą karafkę, w drugiej ściskał wetkniętą weń różdżkę, z której czubka próbował wykrzesać strumień czystej wody. Szło mu chujowo, ale był taki szczęśliwy.