Tak właściwie, to teraz pewnie sama nie wiedziała, o co pytała. Może więc i dobrze, że zostało to zignorowane. Nie mogła się skupić. Czuła, że przestaje nad sobą panować, ale o to jej przecież chodziło, czyż nie? Oderwać się chociaż na chwilę od problemów życia codziennego. Cel został osiągnięty.
Yaxley, gdy tylko miała ochotę potrafiła sprawiać pozory; wycofanej, niedostępnej, nieosiągalnej. Jednak to zawsze od niej zależało, w jaki sposób się zachowa. Dzisiaj potrzebowała czegoś innego. Dlatego też nie zawahała się ani na moment przed zażyciem narkotyku. Dużo się działo, miała ochotę na chwilę zapomnieć o otaczającym ją świecie.
Wbiła w niego wzrok, kiedy zaczął zanosić się histerycznym śmiechem, trochę ją zaniepokoił. Zimny dreszcz przeszedł jej po plecach. - Niedługo? To kiedy? - W końcu było to dość nieczytelna jednostka czasu, niezbyt konkretna.
Nogi wydawały jej się być bardzo ciężkie. Gdyby sama szła w kierunku kanapy zajęłoby jej to pewnie wieczność, na całe szczęście mężczyzna szybko zrozumiał co zamierza zrobić i jej pomógł. Kto by pomyślał, że z niego taki gentleman. Odetchnęła z ulgą, kiedy udało jej się usiąść na kanapie. - Jest dobrze. - Powiedziała bardziej do siebie niż do niego. Uniosła głowę, aby przyjrzeć się mu uważnie, nachylił się w końcu nad nią. Wzrok miała nieobecny, jednak starała się, jak tylko mogła nie uciekać spojrzeniem. Wstrzymała na chwilę oddech, gdy zobaczyła, że jego dłoń wędruje w kierunku jej twarzy. Wtedy wyjął z jej włosów liść. - Kurwa, prawdziwa baba z lasu ze mnie. - Skomentowała jeszcze i odetchnęła - głęboko, wolałaby nie zapomnieć oddychać.
Kiedy udał się po karafkę przesunęła się do tyłu, aby oprzeć się wygodnie. Uniosła głowę do góry i wpatrywała się w sufit, wydawał się jej być bardzo interesujący w tym momencie. Z zamyślenia wyrwała ją próba wyczarowania strumienia wody przez Mellvyna, szło mu to tak kiepsko, że chyba gorzej nie mogło. - Pomóc? - Zapytała, chociaż wydawało jej się, że tak dobrze się przy tym bawi, że wolałaby mu nie przeszkadzać. Suchość w ustach jednak zaczynała przeszkadzać.