20.04.2023, 13:33 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 20.04.2023, 13:39 przez Brenna Longbottom.)
W tym pojedynku bez wątpienia prowadziła Geraldine. Odbiła cios Brenny i zdołała odepchnąć ją na tyle mocno, że dziewczyna niezbyt miała szansę obronić się przed kolejnym atakiem - gdyby broń Yaxley nie była zaczarowana, prawdopodobnie pozostawiłaby na klatce piersiowej Longbottom paskudne cięcie.
Na całe szczęście, zabezpieczyły je wcześniej. Być może miał pozostać kolejny siniak, ale owszem, Brenna ani myślała iść płakać bratu czy komukolwiek innemu, że "Geraldine ją tak urządziła". Ćwiczyły razem i tyle. Nawet gdyby Ger specjalnie próbowała ją sponiewierać (w co jednak Brenna zbytnio nie wierzyła, głównie dlatego, że Yaxley lubiła mieć partnerów do pojedynków), na pewno nie poszłaby się skarżyć.
Longbottom spróbowała jeszcze - ot w ramach dalszego treningu - wyprowadzić kolejny cios w rękę Yaxley. Tym razem był już w pełni poprawny, dość szybki i silny, ale też ktoś z umiejętnościami łowczyni miał ogromne szanse na jego sparowanie.
Na całe szczęście, zabezpieczyły je wcześniej. Być może miał pozostać kolejny siniak, ale owszem, Brenna ani myślała iść płakać bratu czy komukolwiek innemu, że "Geraldine ją tak urządziła". Ćwiczyły razem i tyle. Nawet gdyby Ger specjalnie próbowała ją sponiewierać (w co jednak Brenna zbytnio nie wierzyła, głównie dlatego, że Yaxley lubiła mieć partnerów do pojedynków), na pewno nie poszłaby się skarżyć.
Longbottom spróbowała jeszcze - ot w ramach dalszego treningu - wyprowadzić kolejny cios w rękę Yaxley. Tym razem był już w pełni poprawny, dość szybki i silny, ale też ktoś z umiejętnościami łowczyni miał ogromne szanse na jego sparowanie.
Rzut 1d100 - 2
Rzut 1d100 - 50
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.