20.04.2023, 19:44 ✶
Brenna chyba sama zdziwiła się, kiedy udało się jej wytrącić Geraldine broń z ręki. Nie można było jednak powiedzieć, że nie była tym usatysfakcjonowana. Ger dwukrotnie zadała ciosy, które normalnie skończyłyby walkę, ale Brenna była całkiem zadowolona, że jej udało się to chociaż raz.
- Dwa do jednego dla ciebie – przyznała bez oporów, opadając na kamień, na którym siedziała wcześniej, by złapać oddech. Nie zziajała się może bardzo mocno, bo przywykła do wysiłku fizycznego, ale wciąż takie starcie wymagało wysiłku, a teraz bolała ją dwukrotnie trafiona klatka piersiowa i nadgarstek też musiał się dość mocno wysilić. Uśmiechnęła się do Yaxley szeroko, bo musiała się z nią zgodzić: owszem, było świetnie. – Jesteś w tym naprawdę dobra. Chyba lepsza od mojego brata.
Ciężko było jej ocenić to w stu procentach, bo walczyła dotąd głównie z Erikiem, w dodatku znali swoje przyzwyczajenia, mocne i słabe strony niemalże na wylot. Zdawało się jej jednak, że Yaxley dysponuje podobną siłą do niego, za to jest trochę szybsza. Czy znała więcej sztuczek, tego już Brenna nie umiała ocenić.
- Myślę, że faktycznie wystarczy na dzisiaj. I też chętnie to powtórzę – zgodziła się. – W kwietniu niestety będę raczej zajęta, ale może za jakiś czas? Na przykład w maju? – zastanowiła się, pochylając się, by podnieść swoją broń. Potem wstała i płaszcz przewiesiła sobie przez ramię. Była na tyle rozgrzana, że na razie nie czuła potrzeby jego zakładania.
Oczywiście, nie miała jeszcze pojęcia, że przynajmniej na początku maja wszyscy będą zajęci innymi rzeczami…
- Dwa do jednego dla ciebie – przyznała bez oporów, opadając na kamień, na którym siedziała wcześniej, by złapać oddech. Nie zziajała się może bardzo mocno, bo przywykła do wysiłku fizycznego, ale wciąż takie starcie wymagało wysiłku, a teraz bolała ją dwukrotnie trafiona klatka piersiowa i nadgarstek też musiał się dość mocno wysilić. Uśmiechnęła się do Yaxley szeroko, bo musiała się z nią zgodzić: owszem, było świetnie. – Jesteś w tym naprawdę dobra. Chyba lepsza od mojego brata.
Ciężko było jej ocenić to w stu procentach, bo walczyła dotąd głównie z Erikiem, w dodatku znali swoje przyzwyczajenia, mocne i słabe strony niemalże na wylot. Zdawało się jej jednak, że Yaxley dysponuje podobną siłą do niego, za to jest trochę szybsza. Czy znała więcej sztuczek, tego już Brenna nie umiała ocenić.
- Myślę, że faktycznie wystarczy na dzisiaj. I też chętnie to powtórzę – zgodziła się. – W kwietniu niestety będę raczej zajęta, ale może za jakiś czas? Na przykład w maju? – zastanowiła się, pochylając się, by podnieść swoją broń. Potem wstała i płaszcz przewiesiła sobie przez ramię. Była na tyle rozgrzana, że na razie nie czuła potrzeby jego zakładania.
Oczywiście, nie miała jeszcze pojęcia, że przynajmniej na początku maja wszyscy będą zajęci innymi rzeczami…
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.