21.04.2023, 22:42 ✶
Zoja krzyczała. Nawet otoczona murem roślin odsuwała się od ciebie tak daleko jak tylko mogła. Jej panika doprowadziła do tego, że dosłownie wspięła się na wytworzoną przez ciebie roślinność, próbując przedrzeć się na drugą stronę. Zaplątana w nie, robiła wszystko, co tylko mogła, aby znaleźć się jak najdalej od ciebie.
Ale i tak za chwilę zabierze ją klątwa.
Widziałaś, jak jej ciało powoli porasta kamieniem. Przypominało ci to trochę skórę pokrywającą się klątwą żywiołów, ale Zoja dodatkowo oddychała coraz słabiej, coraz wolniej próbowała przedrzeć się przez żywopłot, a na końcu zastygła w miejscu. Na ziemi, unosząc dłoń do góry, odganiając cię od siebie. Znów stała się posągiem.
Koperta, którą podniosła Danielle, wyglądała zwyczajnie. Zwyczajnie, jak na wyjątkowo starą kopertę. To był list sprzed dobrych kilkudziesięciu lat, dotknięty znamieniem czasu. Wnętrze koperty było całkowicie zapisane cyrylicą, nie mogliście odczytać nic poza datą - 15 maja 1922 roku. Koperta była jednak zaadresowana. Od Zoji Raskolnikovy do Edmunda Bowmana, ulica była przez was kojarzona, znajdowała się nieopodal Dziurawego Kotła, po mugolskiej stronie Londynu.
Ale i tak za chwilę zabierze ją klątwa.
Widziałaś, jak jej ciało powoli porasta kamieniem. Przypominało ci to trochę skórę pokrywającą się klątwą żywiołów, ale Zoja dodatkowo oddychała coraz słabiej, coraz wolniej próbowała przedrzeć się przez żywopłot, a na końcu zastygła w miejscu. Na ziemi, unosząc dłoń do góry, odganiając cię od siebie. Znów stała się posągiem.
Koperta, którą podniosła Danielle, wyglądała zwyczajnie. Zwyczajnie, jak na wyjątkowo starą kopertę. To był list sprzed dobrych kilkudziesięciu lat, dotknięty znamieniem czasu. Wnętrze koperty było całkowicie zapisane cyrylicą, nie mogliście odczytać nic poza datą - 15 maja 1922 roku. Koperta była jednak zaadresowana. Od Zoji Raskolnikovy do Edmunda Bowmana, ulica była przez was kojarzona, znajdowała się nieopodal Dziurawego Kotła, po mugolskiej stronie Londynu.