22.04.2023, 22:38 ✶
Z uśmiechem słuchałam, jak Dani próbuje ułaskawić ducha. Mimo że ten pomysł raczej nie spodobał jej się na tyle, żeby sama z siebie zaczęła integrację z duchem, ale prawdopodobnie robiła to dla mnie. Podniosło mnie to na duchu na tyle, że niemal zapomniałam już o niedawnej przykrej i stresującej sytuacji z wrednymi dziewczynami.
- Nienawidzę Irytka! Ciągle doprowadza mnie do płaczu, gdy znajduje mnie ukrytą gdzieś w szkolnych zakamarkach! Po jego docinkach zawsze mam ochotę się zabić, ale... przypominam sobie wtedy, że przecież i tak już nie żyję... - Z każdym słowem jej głos co raz to bardziej się załamywał. W sumie czego można było się spodziewać po tak młodej duszy, która nigdy nie dorośnie. Trzeba było ostrożnie dobierać przy niej słowa, a nawet momentami lepiej było ugryźć się w język i nie wspominać o kwestiach, które mogą wprowadzić Martę w histerię.
- Miło nam Cię poznać, Marto - Uśmiechnęłam się szczerze, zdając sobie sprawę, że w tym wszystkim zapomniałam o dobrych manierach. Na szczęście Danielle wzięła sprawy w swoje ręce i szybko nas przedstawiła martwej koleżance. - Jeśli byś chciała, to po lekcjach możemy spróbować cię odwiedzać. Dani jest o rok starsza ode mnie, ale wydaję mi się, że mogłybyśmy przychodzić tutaj się uczyć, może nawet dając tobie szansę na naukę czegoś nowego z naszych zajęć..? Rzadko kto tu bywa, jest spokojnie... Idealna atmosfera do nauki! - W głowie zwróciłam uwagę na brak biurka, który znacząco utrudniłby nam pisanie notatek. Do tego wszystkiego dochodził fakt, że Marta nie może czarować. Nie wiem, jakby zareagowała na widok mnie i Dani, kiedy uczymy się coraz to nowszych zaklęć. Mimo że raczej nie wyobrażam sobie nauki w toalecie, to i tak wydaję mi się, że mogłabym się postarać co jakiś czas odwiedzić ducha uczennicy. Inni uczniowie oraz Irytek nie traktują jej z należytym szacunkiem, więc przydałaby jej się miła odskocznia w postaci mnie i może nawet Longbottom'ówny, jeżeli ta tylko chciałaby bliżej poznać ten pokręcony byt.
- To Olivia? Ona zrobiła Ci krzywdę w kabinie? - Spytałam, podążając za nią wzrokiem, gdy ta z jękami przelatywała nad naszą głową. Jedno zaklęcie za dużo, Marta straciła równowagę i rozbiła sobie głowę o zimną posadzkę, a nauczyciele nie zdołali jej pomóc, przez wahania wspomnianej prześladowczyni i jej paczki - taki obraz kreował mi się mimowolnie w głowie.
- Nie..! Usłyszałam głos... męski głos! Wyszłam z kabiny, bo chciałam wyrzucić intruza z damskiej toalety i ostatnie co po tym pamiętam, to para dziwnych, żółtych oczów... - Dziewczyna rozpłakała się już któryś raz z rzędu, a ja nie byłam pewna, co o tym wszystkim sądzić. Nie uważałam, że kłamie, bo przecież jest martwa i po co w ogóle miałaby to robić? Niekomfortowy dreszcz przeszedł mnie po plecach, gdy pomyślałam o mężczyźnie, który odebrał jej życie. To był nauczyciel? Może uczeń? Może to nie był człowiek? Żółta para oczu... jakiś likantrop? W mojej głowie kłębiło się coraz więcej teorii, ale postanowiłam zwrócić się szeptem do mojej towarzyszki, bo może ona wpadła na coś, co pomogłoby rozwiązać tę zagadkę:
- Co o tym myślisz?
- Nienawidzę Irytka! Ciągle doprowadza mnie do płaczu, gdy znajduje mnie ukrytą gdzieś w szkolnych zakamarkach! Po jego docinkach zawsze mam ochotę się zabić, ale... przypominam sobie wtedy, że przecież i tak już nie żyję... - Z każdym słowem jej głos co raz to bardziej się załamywał. W sumie czego można było się spodziewać po tak młodej duszy, która nigdy nie dorośnie. Trzeba było ostrożnie dobierać przy niej słowa, a nawet momentami lepiej było ugryźć się w język i nie wspominać o kwestiach, które mogą wprowadzić Martę w histerię.
- Miło nam Cię poznać, Marto - Uśmiechnęłam się szczerze, zdając sobie sprawę, że w tym wszystkim zapomniałam o dobrych manierach. Na szczęście Danielle wzięła sprawy w swoje ręce i szybko nas przedstawiła martwej koleżance. - Jeśli byś chciała, to po lekcjach możemy spróbować cię odwiedzać. Dani jest o rok starsza ode mnie, ale wydaję mi się, że mogłybyśmy przychodzić tutaj się uczyć, może nawet dając tobie szansę na naukę czegoś nowego z naszych zajęć..? Rzadko kto tu bywa, jest spokojnie... Idealna atmosfera do nauki! - W głowie zwróciłam uwagę na brak biurka, który znacząco utrudniłby nam pisanie notatek. Do tego wszystkiego dochodził fakt, że Marta nie może czarować. Nie wiem, jakby zareagowała na widok mnie i Dani, kiedy uczymy się coraz to nowszych zaklęć. Mimo że raczej nie wyobrażam sobie nauki w toalecie, to i tak wydaję mi się, że mogłabym się postarać co jakiś czas odwiedzić ducha uczennicy. Inni uczniowie oraz Irytek nie traktują jej z należytym szacunkiem, więc przydałaby jej się miła odskocznia w postaci mnie i może nawet Longbottom'ówny, jeżeli ta tylko chciałaby bliżej poznać ten pokręcony byt.
- To Olivia? Ona zrobiła Ci krzywdę w kabinie? - Spytałam, podążając za nią wzrokiem, gdy ta z jękami przelatywała nad naszą głową. Jedno zaklęcie za dużo, Marta straciła równowagę i rozbiła sobie głowę o zimną posadzkę, a nauczyciele nie zdołali jej pomóc, przez wahania wspomnianej prześladowczyni i jej paczki - taki obraz kreował mi się mimowolnie w głowie.
- Nie..! Usłyszałam głos... męski głos! Wyszłam z kabiny, bo chciałam wyrzucić intruza z damskiej toalety i ostatnie co po tym pamiętam, to para dziwnych, żółtych oczów... - Dziewczyna rozpłakała się już któryś raz z rzędu, a ja nie byłam pewna, co o tym wszystkim sądzić. Nie uważałam, że kłamie, bo przecież jest martwa i po co w ogóle miałaby to robić? Niekomfortowy dreszcz przeszedł mnie po plecach, gdy pomyślałam o mężczyźnie, który odebrał jej życie. To był nauczyciel? Może uczeń? Może to nie był człowiek? Żółta para oczu... jakiś likantrop? W mojej głowie kłębiło się coraz więcej teorii, ale postanowiłam zwrócić się szeptem do mojej towarzyszki, bo może ona wpadła na coś, co pomogłoby rozwiązać tę zagadkę:
- Co o tym myślisz?