Jeżeli porcelana, to wyłącznie taka,
której nie żal pod butem tragarza lub gąsienicą czołgu;
jeżeli fotel, to niezbyt wygodny, tak aby
nie było przykro podnieść się i odejść;
jeżeli odzież, to tyle, ile można unieść w walizce,
jeżeli książki, to te, które można unieść w pamięci,
jeżeli plany, to takie, by można o nich zapomnieć,
kiedy nadejdzie czas następnej przeprowadzki
na inną ulicę, kontynent, etap dziejowy
lub świat:
kto ci powiedział, że wolno ci się przyzwyczajać?
kto ci powiedział, że cokolwiek jest na zawsze?
czy nikt ci nie powiedział, że nie będziesz nigdy
w świecie
czuł się jak u siebie w domu?
której nie żal pod butem tragarza lub gąsienicą czołgu;
jeżeli fotel, to niezbyt wygodny, tak aby
nie było przykro podnieść się i odejść;
jeżeli odzież, to tyle, ile można unieść w walizce,
jeżeli książki, to te, które można unieść w pamięci,
jeżeli plany, to takie, by można o nich zapomnieć,
kiedy nadejdzie czas następnej przeprowadzki
na inną ulicę, kontynent, etap dziejowy
lub świat:
kto ci powiedział, że wolno ci się przyzwyczajać?
kto ci powiedział, że cokolwiek jest na zawsze?
czy nikt ci nie powiedział, że nie będziesz nigdy
w świecie
czuł się jak u siebie w domu?
![[Obrazek: imgproxy.php?id=jHP20mh.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=jHP20mh.png)
W lustrze Ain Eingarp widzę widownię pełną klaszczących ludzi, a na samym środku tej widowni siedzi Laurent. Zasługuję na jego uwagę, topię się w blasku jego spojrzenia. Bogin przyjmuje przy mnie formę dłoni Caina wynurzającej się spod ziemi. Wygrzebuje się z niej tylko po to, żeby płakać nad swoim losem - nad olbrzymim cierpieniem, nad bólem - nie może już wytrzymać i nie chciał wracać do żywych, błaga o ostateczne dobicie go pogrążając się w agonii. Amortencja pachnie mi głównie słodyczami i słonymi przekąskami. Wśród wielu aromatów najbardziej wybija się karmelowy popcorn. Chociaż to trochę niedorzeczne, jest w stanie skojarzyć każdy z nich z konkretną osobą. Od jakiegoś czasu pomiędzy nimi przebija się woń morza i różanego ogrodu. Moje ulubione zaklęcie to accio. Mój patronus przyjmuje formę kruka. Wróżbiarstwo to dla mnie coś niezrozumiałego. Bo skoro można przewidzieć wszystko, dlaczego aż tylu wróżbitów na mojej drodze tak po prostu przyjęło spontaniczny cios w mordę? HĘ? Czarna magia? Cóż… obrzydza mnie coraz mocniej, nie chcę stać się tak podły jak Fontaine. Za swoje największe osiągnięcie uważam… nic. Nic w życiu nie osiągnąłem. Stoję po stronie wyrzutków. Tych ze Ścieżek i tych z cyrku. Moje serce należy do Laurenta Prewetta.
Piękne rzeczy, które razem stworzyliśmy![[Obrazek: imgproxy.php?id=DiuOEtZ.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=DiuOEtZ.png)