Obserwowała go uważnie kiedy zmierzał w stronę lady. Zachował się, jakby nic nie nie stało, może faktycznie znaczyło to tyle co nic i nie było o czym mówić? Może było to dla niego normalne. Nie wyglądał na kogoś, kto domagał się tego po raz pierwszy.
Miała mętlik w głowie. Siedziała pod tym kocem nie do końca potrafiąc zrozumieć zdarzenie, które miało miejsce, czuła, że zaczyna się gubić, a nie wróżyło to niczego dobrego.
- Na miesiąc? Nie sądziłam. Nie znam się, jeśli tak, to dobrze. - Odparła pod dłuższej chwili. Bardzo dobrze, bo miała ochotę dzisiaj przesadzić, dawno sobie nie pozwalała na takie wybryki. Dobrze od czasu do czasu nieco stracić umiar. Czuła, że będzie to dla niej korzystne, o ile ćpanie w ogóle mogło być w jakiś sposób korzystne.
- Noc jest jeszcze młoda. - Przecież i tak nie mogła spać, co jej więc szkodziło zostać tu dłużej? Nie miała nic ciekawszego do roboty, ale nie był to jedyny powód.
Yaxley nadal siedziała na tej kanapie. Patrzyła na mężczyznę, kiedy przygotowywał następną porcję. Widać było, że jest doświadczony. Całkiem szybko i zgrabnie ogarnął temat.
Nie rozumiała co tam mruczał sobie pod nosem. Nie wsłuchiwała się w to jakoś specjalnie. Chichot jednak świadczył o tym, że ma się dobrze, choć może źle to odczytała?
- i tak wszyscy umrzemy... - Mogła sprawdzić, czy ją to zabije, czy nie. Nie bała się śmierci, przecież czekała każdego. Podniosła się powoli z kanapy. Wzięła ze sobą koc, owinęła się nim. Miała wrażenie, że zimne dreszcze przechodzą jej po plecach.
Doszła do lady, nie mogła oderwać wzroku od śladu na jego klatce piersiowej - ona mu to zrobiła. Wyciągnęła przed siebie dłoń, jakby chciała palcem dotknąć tego miejsca, po chwili jednak ją cofnęła. Opamiętała się.
Przeniosła teraz wzrok na jego twarz. Jakie to było uczucie? Co miała mu właściwie odpowiedzieć? - Nowe zupełnie, ale dziwnie satysfakcjonujące. - Wpatrywała się w niego ciągle. - Nie krzywdziłam nigdy nikogo w ten sposób. - Na życzenie, czy więc w ogóle można było to uznać za krzywdę? To, że nie potrafiła tego do końca zrozumieć powodowało, że jeszcze bardziej jej się to podobało. - Jakbym robiła coś złego, ale nie do końca. Dziwne uczucie, ale fascynujące. - Czy taka odpowiedź mu wystarczy? Miała nadzieję, że tak.