24.04.2023, 13:50 ✶
Tak zaskoczył go jej chłodny ton, że aż spojrzał na nią znad talerzyka. Tu już nawet nie chodziło o to, że nie dostawała komplementów, tylko o coś więcej. Zdecydowanie nie była dumna z bycia większą i silniejszą, niż prawie wszystkie laski. Nie miał czasu ani dobrze tego przemyśleć, ani na to odpowiedzieć. Przynajmniej nie w tym momencie, bo miał wciągać.
Nie minęły dwie minuty, a już wiedział, że jego sprytny plan się powiódł - kiedy mówił do niej, wyglądała na wystarczająco oszołomioną, żeby nie być w stanie go oceniać. Chociaż w ciągu pierwszych kilku sekund nie był pewien, czy w ogóle potrafiła go zrozumieć. Nie ma chuja, żeby to powtórzył - milczał.
Zastanawiał się tylko, czy Yaxley rzeczywiście bawi się teraz dobrze, bo wyglądała na przytłoczoną i roztrzęsioną. Może przesadził z tą kreską? Nie, kurwa, wszystko było dobrze. Na pewno było dobrze. Może i była początkująca, ale przecież kiedyś musi być ten pierwszy raz. Drugą działkę wciągali na tyle szybko po pierwszej, że tolerka powinna jej się wyrobić.
Resztki jego niepokoju rozwiały się, gdy spojrzała na niego i odezwała się. Była przytomna, zrozumiała go pamiętała, co mówił. Nie umrze, przynajmniej nie dzisiaj.
Cdy zrozumiał zadane przez nią pytanie, zalał go paraliżujący strach, który prędko wypaczył się w ekscytację. Pazur nie pozwalał mu na czucie zbyt wielu negatywnych emocji, nie na tym etapie. Pośpiesznym ruchem, bez słowa, sięgnął pod ladę i położył na blacie prosty składany nóż o drewnianej rączce.
- Tylko... nie wychodź tak po prostu, jak skończymy - poprosił, patrząc jej w oczy. - Po tym juz nie będziesz mogła. Odejść. Zostawić mnie.
Nie minęły dwie minuty, a już wiedział, że jego sprytny plan się powiódł - kiedy mówił do niej, wyglądała na wystarczająco oszołomioną, żeby nie być w stanie go oceniać. Chociaż w ciągu pierwszych kilku sekund nie był pewien, czy w ogóle potrafiła go zrozumieć. Nie ma chuja, żeby to powtórzył - milczał.
Zastanawiał się tylko, czy Yaxley rzeczywiście bawi się teraz dobrze, bo wyglądała na przytłoczoną i roztrzęsioną. Może przesadził z tą kreską? Nie, kurwa, wszystko było dobrze. Na pewno było dobrze. Może i była początkująca, ale przecież kiedyś musi być ten pierwszy raz. Drugą działkę wciągali na tyle szybko po pierwszej, że tolerka powinna jej się wyrobić.
Resztki jego niepokoju rozwiały się, gdy spojrzała na niego i odezwała się. Była przytomna, zrozumiała go pamiętała, co mówił. Nie umrze, przynajmniej nie dzisiaj.
Cdy zrozumiał zadane przez nią pytanie, zalał go paraliżujący strach, który prędko wypaczył się w ekscytację. Pazur nie pozwalał mu na czucie zbyt wielu negatywnych emocji, nie na tym etapie. Pośpiesznym ruchem, bez słowa, sięgnął pod ladę i położył na blacie prosty składany nóż o drewnianej rączce.
- Tylko... nie wychodź tak po prostu, jak skończymy - poprosił, patrząc jej w oczy. - Po tym juz nie będziesz mogła. Odejść. Zostawić mnie.