• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 7 8 9 10 11 Dalej »
[14.04.72, biblioteka] Poznaj swojego wroga

[14.04.72, biblioteka] Poznaj swojego wroga
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#5
24.04.2023, 22:54  ✶  
Brenna tylko uśmiechnęła się na stwierdzenie Heather. Nie miała zamiaru jej za nie ganić, bo jak długo Wood przejrzy wybrane przez nie materiały i zapamięta najważniejsze informacje, tak długo jej motywacja nie miała większego znaczenia.
- W takim razie obie musimy to poćwiczyć. Używałaś go kiedyś do przenoszenia wiadomości? – spytała. W Zakonie było to przydatne i przynajmniej dwóm osobom uratowało życie, a Brenna miała nieodparte wrażenie, że sama może w przyszłości potrzebować wezwać w ten sposób wsparcie. Niestety, jakoś nigdy nie znalazła dość czasu, aby opanować używanie fal.
Uniosła głowę znad książki, przypatrując się Heather z pewnym namysłem, kiedy spytała „serio?”. Oczywiście, że serio, wszak była po matce Potterówną! Nie umiała robić perfum, nie znała się na eliksirach i nie rozpoznałaby większości roślin (poza diabelskimi sidłami), ale akurat o perfumach to i owo widziała… Chociaż to oczywiste, że większość osób jej o to nie podejrzewała. Mało kto w końcu znał pochodzenie jej matki, a sama Brenna… po prostu na kogoś takiego nie wyglądała.
- Dla ciebie… pewnie sugerowałabym zapach Potterów numer szesnaście, Noc po burzy, pachnąca ozonem z subtelną nutą maciejki. Albo cytrusowy zapach numer dwadzieścia jeden, Chwila orzeźwienia, chętnie wybierany przez energiczne osoby, zwłaszcza sportowców – wyrecytowała, zanim znów pochyliła się nad kolejną książką i przewróciła stronę. – To nie takie proste. Może się okazać, że ktoś przy tobie oberwie klątwą, ale tego nie zauważysz, bo umkną ci oczywiste objawy. Albo znajdziemy coś czarnomagicznego, nie domyślę się, że to jest niebezpieczne, dotknę i puff, nie ma Brenny – wyjaśniła. Było dla niej ważne wytłumaczenie, dlaczego uważa ślęczenie nad książkami za konieczne, skoro zależało jej, aby Heather faktycznie zyskała wiedzę. – Czegoś takiego lepiej nie uczyć się praktycznie. Nie chciałabym na przykład stracić palców, bo nie doczytałam, po czym poznać, że jakiś przedmiot je odgryzie – stwierdziła. Oczywiście, był to tylko przykład: nie miała pojęcia, czy w ogóle istnieją czarnomagiczne artefakty, które mogły robić coś takiego.
Między innymi dlatego musiała wreszcie wygospodarować trochę czasu na naukę. Najwyżej prześpi kilka godzin mniej.
- Zielarze pewnie mieliby problem. Poza tym niektóre z nich mogą próbować nas zabić i warto je rozpoznać… raz chciały mnie zeżreć diabelskie sidła – wyznała i kąciki ust drgnęły jej ponownie w uśmiechu na to wspomnienie. Wtedy nie była ani trochę rozbawiona, ale teraz cała groza tamtego spaceru dawno stała się przeszłością. – Ale też nigdy się do tego specjalnie nie przyznawałam – skwitowała. – W takim wypadku na pewno bierzemy tę książkę na podstawie rozmów z aurorami, jeśli w twoim spisie będzie sporo przydatnych zaklęć, to i je… I chyba to jest obiecujące, dotyczy rozpoznawania czarnej magii, klątw i artefaktów… Wygląda trochę strasznie, bo napisano to ponad dwieście lat temu i ten język mnie przeraża, ale w naszej pracy warto takie rzeczy wiedzieć… - mruknęła Brenna, odnośnie woluminu, który właśnie przeglądała.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (2014), Heather Wood (1734)




Wiadomości w tym wątku
[14.04.72, biblioteka] Poznaj swojego wroga - przez Brenna Longbottom - 21.04.2023, 10:21
RE: [14.04.72, biblioteka] Poznaj swojego wroga - przez Heather Wood - 22.04.2023, 22:54
RE: [14.04.72, biblioteka] Poznaj swojego wroga - przez Brenna Longbottom - 23.04.2023, 12:19
RE: [14.04.72, biblioteka] Poznaj swojego wroga - przez Heather Wood - 24.04.2023, 22:16
RE: [14.04.72, biblioteka] Poznaj swojego wroga - przez Brenna Longbottom - 24.04.2023, 22:54
RE: [14.04.72, biblioteka] Poznaj swojego wroga - przez Heather Wood - 25.04.2023, 09:58
RE: [14.04.72, biblioteka] Poznaj swojego wroga - przez Brenna Longbottom - 25.04.2023, 10:27
RE: [14.04.72, biblioteka] Poznaj swojego wroga - przez Heather Wood - 26.04.2023, 11:57

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa