Światło. Nie było niczym przyjemnym. Poczuła, jak razi ją w oczy. Przymknęła je na moment. Ciemność zdecydowanie bardziej jej odpowiadała. Przetarła oczy ręką, starała się przyzwyczaić do tego poziomu jasności, który teraz ich otaczał. Nie było to jednak wcale takie proste.
Spoglądała na niego uważnie, miała świadomość, że sama wygląda jak gówno. Nie był to jednak pierwszy raz, na pewno nie ostatni. Zatrzymała w powietrzu dłoń z papierosem w ręku, kiedy usłyszała, że ją przeprasza. Nie do końca wiedziała za co.
Poczuła się nieswojo. Przecież prosił ją, żeby go nie zostawiła. Została tu dla niego, teraz czuła się tak, jakby zrobiła coś złego. - Tak, czyli jak? - Nie widziała w tym nic złego. Nerwowo zbliżyła papierosa do ust, zaciągnęła się dymem, a po chwili zgasiła go w tej szklance, którą postawiła przy kanapie wcześniej.
Wstała z kanapy dosyć szybko. Zareagowała odruchowo. Może jednak miała w sobie trochę empatii? Łzy zawsze wzbudzały w niej dziwne uczucia. Nie do końca wiedziała jak się zachować, zbliżyła się jednak do mężczyzny. Wydawało się jej, że tak musi postąpić. Chciała go po prostu przytulić, jeśli ją do siebie dopuścił zrobiła to delikatnie. - Spokojnie. - Starała się go uspokoić. Nie mówiła nic więcej,wydawało jej się to być zbędne.