26.04.2023, 02:44 ✶
Tim złapał się na tym, że dość nerwowo odpinał i zapinał guzik marynarki co jakiś czas. No właśnie, marynarki - sam nie był pewien, czy jego strój był odpowiedni, ale coś głęboko w środku mówiło mu, że wcale tak nie było. W sumie to czuł się trochę jakby ubrał się o wiele za dobrze, o ile dobrym można było określić garnitur, który definitywnie miał za sobą czasy świetności. Chciał jednak wyglądać... profesjonalnie? Na tyle na ile był w stanie, bo przecież jakby nie patrzeć - szedł rozmawiać o pracy. O wiele bardziej komfortowo czułby się, gdyby Shafiq zawinął do niego do sklepu, stanął po drugiej stronie lady i powiedział, że tak i tak wygląda sytuacja, wykopki będą tutaj i tutaj, zapraszam tego dnia, do zobaczenia. Fletcher by pewnie nawet z nim nie dyskutował. Ba! Przyjąłby to wszystko z wyuczonym uśmiechem sprzedawcy, w duchu jednak jednocześnie ciesząc się z perspektyw i przeklinając na zapas swojego pecha, czując że na pewno skończy się to jakąś nieciekawą sytuacją.
Musiał się jednak fatygować, a tego to on nigdy nie przyjmował dobrze. Nie chodziło nawet o samą konieczność pójścia gdziekolwiek, a zwyczajnie znajdowanie się w miejscu w którym nigdzie nie był i gdzie musiał pytać gdzie znajduje się łazienka, zamiast mieć możliwość trafienia do niej nawet po omacku albo pijaku.
Całą sytuację poprawiał nieco fakt, że się znali. O tyle o ile, ale zawsze to było coś. Lepiej patrzyło się na wcześniej oglądane twarze, niż te całkiem obce. Dawne bo dawne, ale wspólne wykopaliska zbliżały, a przynajmniej robiły to do momentu, kiedy nie kopnęła go klątwa i musiał wyjechać i zaszyć się w Londynie.
Fletcher stał pod budynkiem gdzie znajdowało się mieszkanie Cathala i przestępował z nogi na nogę. Wskazówki zegarka nieubłaganie gnały do wyznaczonej godziny, ale miał wrażenie że im bliżej niej były, tym ciężej mu było. Zacisnął ręce nieco mocniej na uchwycie neseseru i zmarszczył brwi. Właściwie to nie był pewien po co mu była ta teczka, ale w jakimś szalonym widzie złapał ją, zanim tylko wybiegł ze swojego sklepu. Pozwalała do tej pory zająć mu ręce, teraz jednak tylko ciążyła i Tim ostatkiem sił powstrzymał się przed tym, żeby cisnąć ją gdzieś w boczną alejkę. Tylko dlatego, że było mu szkoda porządnej, skórzanej teczki.
Wreszcie wszedł do budynku i wspiął się pod odpowiednie drzwi, dając sobie chwilę. Na wytchnienie, na odpięcie i zapięcie marynarki ze trzy razy i na poprawienie włosów. W końcu jednak zdjął blezer, przewiesił go przez przedramię i zapukał do drzwi, czekając na odpowiedź gospodarza.
Musiał się jednak fatygować, a tego to on nigdy nie przyjmował dobrze. Nie chodziło nawet o samą konieczność pójścia gdziekolwiek, a zwyczajnie znajdowanie się w miejscu w którym nigdzie nie był i gdzie musiał pytać gdzie znajduje się łazienka, zamiast mieć możliwość trafienia do niej nawet po omacku albo pijaku.
Całą sytuację poprawiał nieco fakt, że się znali. O tyle o ile, ale zawsze to było coś. Lepiej patrzyło się na wcześniej oglądane twarze, niż te całkiem obce. Dawne bo dawne, ale wspólne wykopaliska zbliżały, a przynajmniej robiły to do momentu, kiedy nie kopnęła go klątwa i musiał wyjechać i zaszyć się w Londynie.
Fletcher stał pod budynkiem gdzie znajdowało się mieszkanie Cathala i przestępował z nogi na nogę. Wskazówki zegarka nieubłaganie gnały do wyznaczonej godziny, ale miał wrażenie że im bliżej niej były, tym ciężej mu było. Zacisnął ręce nieco mocniej na uchwycie neseseru i zmarszczył brwi. Właściwie to nie był pewien po co mu była ta teczka, ale w jakimś szalonym widzie złapał ją, zanim tylko wybiegł ze swojego sklepu. Pozwalała do tej pory zająć mu ręce, teraz jednak tylko ciążyła i Tim ostatkiem sił powstrzymał się przed tym, żeby cisnąć ją gdzieś w boczną alejkę. Tylko dlatego, że było mu szkoda porządnej, skórzanej teczki.
Wreszcie wszedł do budynku i wspiął się pod odpowiednie drzwi, dając sobie chwilę. Na wytchnienie, na odpięcie i zapięcie marynarki ze trzy razy i na poprawienie włosów. W końcu jednak zdjął blezer, przewiesił go przez przedramię i zapukał do drzwi, czekając na odpowiedź gospodarza.