Bardzo łatwo przychodziło jej odnalezienie się w roli, którą miała pełnić w tym całym rytuale, bo wydawało jej się, że jest to coś więcej niż zwykły seks. Wiązało się to z dziwną celebracją tego zbliżenia. Nigdy jeszcze nie działała z taką dokładnością, zazwyczaj wszystko działo się zupełnie przypadkowo.
Spojrzał na nią, kiedy go o to poprosiła, choć właściwie czy to była prośba? Brzmiało bardziej jak rozkaz, a on od razu go wykonał. Poczuła dziwną satysfakcję. W ogóle się nie krępowała, nie czuła wstydu, szczególnie gdy spoglądał na nią, jakby była kimś więcej niż zwykłym człowiekiem. Nikt jeszcze nie patrzył na nią w ten sposób. Było w tym coś niesamowitego.
Gdy na nim usiadła, nie mogła zignorować przyśpieszonego bicia jego serca. Dotknęła wolną ręką klatki piersiowej, aby się upewnić, czy faktycznie tak jest, czy tylko jej się wydaje. Chciała poczuć ten rytm. Nie przestawała obserwować przy tym jego twarzy. Była zafascynowana tym całym zjawiskiem, do którego teraz między nimi dochodziło.
Przesunęła dłoń na ranę, którą wczoraj sama mu zrobiła. Dotknęła jej palcem wskazującym, była świeża, jeszcze trochę minie zanim się zasklepi. Chciała to zrobić już wczoraj, sprawdzić, jak bardzo jest głęboka. Po chwili przesunęła rękę niżej, wędrowała po jego klatce piersiowej, chciała poznać jego ciało nieco dokładniej.
Przesunęła grot od strzały spowrotem w górę, ku jego szyi, robiła to bardzo delikatnie, nie mogła sobie pozwolić nawet na krótkie drżenie ręki, bo mogła mu zrobić krzywdę.
Poczuła, że jest to odpowiedni moment, że teraz chce to zrobić. Docisnęła mocniej narzędzie, które znajdowało się w jej dłoni. Tak, że przebiło ono skórę, jednak niezbyt głęboko, najważniejsze było to, aby rana nie była zbyt groźna, musiała to robić umiejętnie. Nie chciała go trwałe uszkodzić i wylądować u uzdrowiciela. To wszystko miało być tylko powierzchowne.
Przyglądała się dokładnie jego twarzy, kiedy ostrze przebijało skórę. Chciała zobaczyć jego reakcję. W końcu to było tym, czego pragnął. Ciekawa była, czy udało jej się zaspokoić jego potrzeby. Ona sama czuła, że wypełnia ją gorąc, spełnienie. Nie spodziewała się, że uderzy w nią tak gwałtownie.
Przesunęła się niżej, i wyprostowała, obserwowała krew, która powoli zaczęła wypływać z rany którą sama spowodowała. Miała wrażenie, że może wszystko, jakby była kimś więcej niż zwykłym człowiekiem.
Pożądanie zaczęło wypełniać jej ciało. Chciała, żeby wreszcie połączyli się w jedno, aby ta więź, która ich połączyła faktycznie stała się namacalna. Ważna była dla niej i duchowość i fizyczność, bo pragnienie zaczynało domagać się zaspokojenia.