Ez złapał się za głowę. Jedno zaklęcie nie wyszło, drugie być może tak, bo doktorek się przewrócił. Niestety korzenie wyczarowane przez Śmierciożercę były za słabe. Cudownie! Chociaż może jeśli spartolą robotę, to ten drugi dostanie lańsko od Voldemorta a o Ezie nikt się nie dowie.
I wtedy poleciał Cruciatus. Von Jundegingen prawie włosy sobie wyrwał wraz z szarpnięciem będącym reakcją na to. Cruciatus!? Chciał już krzyknąć na Śmierciożercę, czy ten oszalał, ale oczywiście się powstrzymał. Na co było zadawanie większego bólu temu człowiekowi? Przecież mieli go tylko zabić, prawda?
Ale teraz jego kolej. Rzucił Melofors, chcąc zamienić głowę lekarza w dynię. Powinno zadziałać jak Confundus. A jeśli przy okazji zabije go... to trudno. Rzucił dwa razy, w razie gdyby trafił w inną kończynę doktorka, podczas gdy ten się wierzgał.
Jeśli mu się udało, postanowił zaaplikować truciznę dożylnie. Tak, zawsze miał przy sobie strzykawki i był zaskakująco zręczny w ich używaniu. Borgin mógł dostrzec, że Ez jednak ma jakieś wykształcenie medyczne.
[Dwa rzuty na Transmutację głowy w dynię]
Sukces!
Akcja nieudana