Odpalił przekazanego papierosa i poczuł automatyczną ulgę. Rozkoszował się zaistniała sytuacją - spełnili dobry uczynek, a przy okazji zapewnili sobie dawkę całkiem niezłej rozrywki. W końcu miał moment aby odpocząć i cały stres związany z tą akcją zaczął z niego po prostu schodzić.
Zdziwił się lekko kiedy John nie wziął również papierosa, aby uczcić ich zwycięstwo, zwłaszcza, że w momencie w którym się poznali, zapalił jednego. Może nie miał ochoty? A może po prostu miał coś jeszcze do wykonania, ponieważ właśnie wykonał udaną próbę pozbycia się ciała. Nie ma co mówić - zaimponował Vulturisowi w tym momencie. Nie dosyć, że znał się na tej całej medycynie, to jeszcze wyróżniał się własną inicjatywą. Najpierw podczas próby spacyfikowania medyka, a teraz w sytuacji kiedy musieli pozbyć się trupa - John nie czekał i zajął się nim od razu.
- No i po robocie. Widzisz John. To wcale nie było takie trudne - przyznał chwilę po tym jak bezwładne ciało poleciało hen w gęste krzaki po udanej translokacji - Będę się do Ciebie odzywał, bo będzie jeszcze trochę roboty - stwierdził, poklepując się po przerzuconej przez ramie torbie - Jak dalej będziesz się tak dobrze spisywać to wróżę Ci świetlaną przyszłość - dodał dopalając papierosa i lekko pokasłując. Sprawdził jeszcze czy aby na pewno skórzana torba jest dobrze zapięta - na całe szczęście była.
- Nic tu dłużej po nas. Ja pójdę w prawo, a Ty w lewo aby nie wzbudzać niczyich podejrzeń - zasugerował - Lepiej szybciej opuścić miejsce zdarzenia, kto wie co tu się jeszcze może wydarzyć - przyjrzał się towarzyszowi, a następnie odwrócił się na pięcie w swoim kierunku - Napij się piwa za nasz dzisiejszy sukces. Dobrze się dzisiaj spisałeś - przyznał ruszając - Mam nadzieję, że zobaczymy się nie długo - dodał po kilku krokach, podnosząc do góry rękę na pożegnanie. Ta akcja to dopiero kropla w morzu tego co nas czeka...
"Riddikulus!"
- Danielle Longbottom na widok Stanleya Bo[r]gina
"Jestem dumna, że pomagałeś podczas zamachu."
- Stella Avery na wieści o udziale Stanley w walkach podczas Beltane 1972