02.05.2023, 20:26 ✶
Cieszył się, że Pani tak spokojnie reaguje na jego dotyk i że odwzajemnia go. Nie wyglądała na rozczarowaną. Jakkolwiek by się nie starał, potrzebował trochę przerwy, zanim byłby w stanie sensownie skupić się na jej przyjemności.
Wolną dłonią przeczesał jej włosy, gdy oparła się o niego. Miał kłopoty z koordynacją, teraz już nie mogła tego nie zauważyć.
Danie się jej zszyć byłoby niemal romantyczne. Ale miał dzisiaj klienta. Musiał jeszcze pogotować, żeby zarobić trochę knuta. Przecież nie mogła go utrzymywać.
Zaśmiał się, patrząc gdzieś w przestrzeń. Nie spodziewał się, że będzie chciała unikać bezpośredniości.
- Powiem im, powiem im, że się ruchaliśmy i tyle. To im powiem. I że jestem nietrzeźwy. Widzieli gorsze rzeczy - odparł zachrypniętym z pragnienia głosem. - Ty masz podobno, masz jakąś znajomą. Uzdrowicielkę. Coś mi mówiłaś, że list wyślesz. Czy mogłabyś... wysłać teraz?
Spojrzał znowu po ranie, której ledwo jedna trzecia wyglądała, jakby miała się w jakimkolwiek stopniu zasklepić. Mimo wszystko nie wyglądało to aż tak źle - flaki, istotnie, wciąż miał w środku. Nie chciał na nią naciskać niepotrzebnie; pewnie miała dobre powody, żeby się z tym ukrywać.
- Chyba, że nie mogłabyś...
Kręciło mu się w głowie, ciężko mu było teraz podejmować decyzje, czy w ogóle skupić uwagę.
Wolną dłonią przeczesał jej włosy, gdy oparła się o niego. Miał kłopoty z koordynacją, teraz już nie mogła tego nie zauważyć.
Danie się jej zszyć byłoby niemal romantyczne. Ale miał dzisiaj klienta. Musiał jeszcze pogotować, żeby zarobić trochę knuta. Przecież nie mogła go utrzymywać.
Zaśmiał się, patrząc gdzieś w przestrzeń. Nie spodziewał się, że będzie chciała unikać bezpośredniości.
- Powiem im, powiem im, że się ruchaliśmy i tyle. To im powiem. I że jestem nietrzeźwy. Widzieli gorsze rzeczy - odparł zachrypniętym z pragnienia głosem. - Ty masz podobno, masz jakąś znajomą. Uzdrowicielkę. Coś mi mówiłaś, że list wyślesz. Czy mogłabyś... wysłać teraz?
Spojrzał znowu po ranie, której ledwo jedna trzecia wyglądała, jakby miała się w jakimkolwiek stopniu zasklepić. Mimo wszystko nie wyglądało to aż tak źle - flaki, istotnie, wciąż miał w środku. Nie chciał na nią naciskać niepotrzebnie; pewnie miała dobre powody, żeby się z tym ukrywać.
- Chyba, że nie mogłabyś...
Kręciło mu się w głowie, ciężko mu było teraz podejmować decyzje, czy w ogóle skupić uwagę.