Wbiegnięcie prosto w szalejące płomienie, w obliczu szansy na śmierć wymierzonej kamienną dłonią żywiołaka, z pewnością nie należało do najłatwiejszych decyzji w waszym życiu, ale kiedy tylko stanęliście w ogniskach Beltane, zrozumieliście – Victoria miała rację. Poczuliście, jak spadacie, jak grunt pod waszymi nogami znika i toniecie w bezkresnej czerni. Gdziekolwiek byliście, nie znajdowaliście się już na Polanie Ognisk.
Koniec sesji