• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[23.03.72] Przynoszę dary i dużo plotek

[23.03.72] Przynoszę dary i dużo plotek
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#1
03.05.2023, 11:19  ✶  
Mimo ogólnego, marcowego zabiegania, związanego z niedawnym balem, a także sprawami służbowymi i zakonnymi, Brenna trzymała się uparcie jednej zasady: o znajomych, bliższych i dalszych, należy dbać.
Bycie czarodziejką i możliwość teleportacji, wydatnie to ułatwiały. Brenna bardzo współczuła mugolom, którzy zażyłe kontakty mogli bez problemów utrzymywać głównie z sąsiadami. Ona z kolei, mając godzinę czy dwie wolnego, mogła aportować się w pobliżu domu znajomych nawet na drugim końcu kraju.
Tak też zrobiła tego popołudnia. Już jakiś czas nie widziała Philomeny, i uznała, że najwyższa pora sprawdzić, co u niej słychać. Po ukończeniu Hogwartu mogła w końcu czuć się wciąż trochę zagubiona, zwłaszcza, że z tego, co Longbottom wiedziała, wciąż nie podjęła decyzji, co do tego, jakie zatrudnienie podjąć. A ojciec pewnie stanowił dla niej marne wsparcie.
Brenna stawiła się przed drzwiami panny Winchester w wydaniu, które doskonale znali jej przyjaciele i rodzina: czyli odziana w mugolskie ubranie, mianowicie w wysłużone dżinsy, rozdarte na kolanie i nieco spraną, grubą, czerwoną bluzę (mały ukłon do najlepszych, gryfońskich tradycji). Krótkie włosy miała rozczochrane przez wiatr, a w dłoniach trzymała bardzo duże, tekturowe pudełko. Wyglądała raczej jak mugolka i to taka z niekoniecznie dobrego domu niż dziedziczka dwóch spośród najbardziej znanych i najbogatszych rodzin czarodziejskich w Wielkiej Brytanii.
Zapukała energicznie w drzwi, raz, a potem drugi (w tym czasie pudło trzymając jedną ręką), a kiedy te się otworzyły, posłała Philomeny szeroki uśmiech.
- Cześć, Phil! Nie uwierzysz, co mi się przydarzyło - zaczęła swoją zwykłą paplaninę. Brenna naprawdę rzadko mówiła jedno zdanie, jeżeli mogła powiedzieć trzy. Ograniczenie gadatliwości zdarzało się jej głównie w poważnych sprawach albo w pracy, kiedy przyszło jej kogoś przesłuchiwać czy przedstawiać szczegóły śledztwa. - Weszłam do klubokawiarni i zostałam zaatakowana, dosłownie zaatakowana, przez całe stado pączków. Wszystkie krzyczały "weź mnie, weź mnie", więc nie mogłam im odmówić, ale w konsekwencji...
Tu Brenna uniosła lekko wieko pojemniczka, ukazując siedem pączków, ułożonych w środku. Dwa były pokryte gęstą warstwą lukru, dwa cukrem pudrem, dwa polano gęstą czekoladą, a na siódmym znajdowała się kolorowa posypka.
- …zjadłam dwa, dziesięć zostawiłam domownikom, ale ciągle mam siedem pączków. Pomyślałam, że może pomożesz mi się z nimi uporać, bo to przecież absolutna zbrodnia pozwolić takim pączkom wyschnąć. Mam malinowy, i z czekoladą, i z orzechami, i z budyniem, i z dżemem, i dwa nie jestem pewna jakie, ale na pewno są bardzo dobre – zapewniła, po czym wreszcie zrobiła przerwę na zaczerpnięcie oddechu. I pozwolenie Winchesterównie na dojście do słowa po tym, jak całą swoją opowieść wygłosiła z prędkością karabinu maszynowego.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (858), Philomena Winchester (581)




Wiadomości w tym wątku
[23.03.72] Przynoszę dary i dużo plotek - przez Brenna Longbottom - 03.05.2023, 11:19
RE: [23.03.72] Przynoszę dary i dużo plotek - przez Philomena Winchester - 04.05.2023, 15:10
RE: [23.03.72] Przynoszę dary i dużo plotek - przez Brenna Longbottom - 04.05.2023, 22:39

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa