• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 12 13 14 15 16 Dalej »
[31.10.1965r.] Ministerstwo Magii, Archiwum || Eden & Erik

[31.10.1965r.] Ministerstwo Magii, Archiwum || Eden & Erik
prodigal daughter
I knew one day I'd have to watch powerful men burn the world down
I just didn't expect them to be
such losers
wiek
31
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
landlord, ex-auror
Wysoka na 175cm, jasnowłosa zjawa. Jest niezwykle szczupła, wręcz na granicy chorobliwości; lekko zapadnięte policzki ukrywa dobrze dobranym makijażem, którego nieodłączną częścią są usta pomalowane czerwoną szminką. Włosy ma proste i długie, sięgające lędźwi, zwykle nosi je rozpuszczone. Zawsze bardzo elegancko ubrana, najczęściej w stonowane barwy - nie jest zwolenniczką jaskrawych odcieni i mieszania kolorów. Nie lubi też przepychu; widać, że nie szczędzi pieniędzy na dobrej jakości ubiór, lecz nie obwiesza się biżuterią i tym podobnym. Porusza się bardzo zgrabnie, ale pewnie. Zawsze patrzy ludziom prosto w oczy podczas rozmowy, mając przy tym ciemne, przenikliwe spojrzenie. Zwykle mówi w bardzo spokojnym, niskim, nieco zachrypniętym tonie. Ma bardzo przejrzysty akcent, wyraźnie wymawia słowa, po sposobie mowy słychać, że to ktoś z dobrego domu, ktoś świetnie wykształcony.

Eden Lestrange
#3
29.10.2022, 23:23  ✶  
Czuła się nieprawdopodobnie niedorzecznie.
Niczym ofiara włamywacza, który niebawem miał okazać się seryjnym mordercą, kryła się w kącie i trzymała rękę na swoich ustach, żeby stłumić dźwięk swojego własnego oddechu. Zużywała całe swoje samozaparcie, żeby nie drgnąć i nie poruszyć regału pod sobą, a naprawdę zaczynała ją swędzieć stopa. Szafy były solidne i stabilne, ale miała dzikie przeczucie, że ironia losu w takich momentach potrafiła być na tyle perfidna, by przebić w tej dziedzinie samą Malfoy. Niechybnie zaraz okazałoby się, że jednak ze wszystkich możliwych kryjówek wybrała taką, która zawali się pod jej ciężarem teatralnie akurat wtedy, kiedy nieproszony gość stanie tuż obok.
Niebywałe, do jakiego żałosnego poziomu potrafiła się zniżyć, by zaznać chwili samotności.
Jako iż ciekawość była pierwszym stopniem do piekła, a Eden od dawna była już w piwnicy, poczuła podskórną potrzebę zobaczenia, kto taki wszedł do archiwum, gdy zaczęła słyszeć zbliżające się kroki, a wraz z nimi melodyjne nucenie. Obróciła więc głowę najwolniej, jak tylko zdołała, by dostrzec rysy twarzy mężczyzny.
Gdy spojrzała, akurat ją minął; zobaczyła tylko plecy.
Cholera.
Lada moment wkroczył w inny dział, więc zupełnie straciła go z oczu. Przeklinała w duszy, choć doskonale wiedziała, że w domu dostałaby za to srogą reprymendę, bo taki rynsztokowy zasób słownika nie przystoi damie. Gdyby była cokolwiek wierząca, modliłaby się teraz, żeby siły nadprzyrodzone szepnęły mu do ucha, że ma się zwijać w podskokach na jednej nodze, bo zostawił żelazko na gazie i dzieci bez opieki. Cokolwiek, nawet psa w piekarniku.
Wtem usłyszała ponownie dźwięk kroków. Chyba wychodził. Zamknęła oczy, ponownie schowała usta w dłoniach i powtarzała w myślach, niczym mantrę, "Idź sobie, idź sobie, idź sobie".
Nie wytrzymała i znowu spojrzała, obserwując niczym pająk w kącie sufitu, jak mija regał, na którym leży. Plus tej decyzji był taki, że w końcu zobaczyła, kto to jest - Longbottom. Minus był taki, że ten nieszczęsny Longbottom miał taki sam pomysł i teraz patrzyli na siebie jak sroka w gnat.
W przeciwieństwie do Erika nie wystraszyła się. Wręcz przeciwnie; widząc jego stan przedzawałowy uśmiechnęła się do siebie, rozumiejąc wreszcie kuriozum sytuacji oraz swoją przewagę. I nawet nie chodziło o to, że miała na niego lepszy widok z góry - przecież nie była snajperem.
- Owszem, działam tak na mężczyzn - odparła spokojnie, kiedy zarzucił jej, że go śmiertelnie wystraszyła. Przekręciła się w tym momencie na bok, kładąc się niczym modelka na szezlongu znanego malarza, podpierając przy tym głowę prawą dłonią. - Z okazji Samhain nawiedzam Ministerstwo Magii już za życia. Można powiedzieć, że stanęłam na wysokości zadania. - Uśmiechnęła się perliście z dziwną nutką satysfakcji, jednak nie było raczej to zadowolenie z własnych gier słownych. Było w tym coś zabawnego, że ze wszystkich osób trafiła na złotego chłopca departamentu. - Słyszałam, że mugole z tej okazji nawiedzają ludzi w ramach zabawy "cukierek albo psikus". Wygląda na to, że jestem psikusem, a ty... - nie dokończyła, jedynie zachichotała nagle rozbawiona, chyba bardzo zadowolona z faktu, że udało się jej go przestraszyć. Chyba była w tym momencie bardziej ukontentowana wizją możliwości wodzenia go za nos, niż bycia pozostawioną samą sobie.
- Wyglądam na damę w opałach? - zapytała, przechylając głowę. Chyba skoro sama się wdrapała na tę szafę, to raczej przewidywała, że będzie umiała zejść. Niemniej podniosła się z pozycji półleżącej, siadając w pionie, po czym spuściła nogi przed twarz Erika. Spojrzała na niego z góry, trzymając dłońmi brzegi regału. - Mogę zejść do twojego poziomu albo możesz wspiąć się na mój. Polecam opcję numer dwa, widoki są nieziemskie - rzuciła, nie spuszczając wzroku z jego twarzy. - Podsadzić cię, skarbie? Potrzymać ci akta? A może się boisz, że szafka się pod naszą dwójką zawali? - zaczęła zadawać pytania takim tonem, jak mówi się albo do małego dziecka, albo do wyjątkowo uroczego pieska. Ściągnęła brwi, jakby patrzyła z troską i szczerą chęcią pomocy, ale nie umiała manipulować spojrzeniem na tyle, by wyglądało to wiarygodnie.
A może po prostu nie chciała, żeby tak było.


I was never as good as I always thought I was
— but I knew how to dress it up —
I was never satisfied, it never let me go
just dragged me by my hair and back on with the show

~♦~
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Eden Lestrange (4437), Erik Longbottom (5203)




Wiadomości w tym wątku
[31.10.1965r.] Ministerstwo Magii, Archiwum || Eden & Erik - przez Eden Lestrange - 28.10.2022, 20:36
RE: [31.10.1965r.] Ministerstwo Magii, Archiwum || Eden & Erik - przez Erik Longbottom - 29.10.2022, 01:28
RE: [31.10.1965r.] Ministerstwo Magii, Archiwum || Eden & Erik - przez Eden Lestrange - 29.10.2022, 23:23
RE: [31.10.1965r.] Ministerstwo Magii, Archiwum || Eden & Erik - przez Erik Longbottom - 31.10.2022, 19:48
RE: [31.10.1965r.] Ministerstwo Magii, Archiwum || Eden & Erik - przez Eden Lestrange - 02.11.2022, 21:43
RE: [31.10.1965r.] Ministerstwo Magii, Archiwum || Eden & Erik - przez Erik Longbottom - 03.11.2022, 20:52
RE: [31.10.1965r.] Ministerstwo Magii, Archiwum || Eden & Erik - przez Eden Lestrange - 07.11.2022, 00:33
RE: [31.10.1965r.] Ministerstwo Magii, Archiwum || Eden & Erik - przez Erik Longbottom - 08.11.2022, 12:53
RE: [31.10.1965r.] Ministerstwo Magii, Archiwum || Eden & Erik - przez Eden Lestrange - 15.11.2022, 00:25
RE: [31.10.1965r.] Ministerstwo Magii, Archiwum || Eden & Erik - przez Erik Longbottom - 17.11.2022, 19:36
RE: [31.10.1965r.] Ministerstwo Magii, Archiwum || Eden & Erik - przez Eden Lestrange - 22.11.2022, 21:28
RE: [31.10.1965r.] Ministerstwo Magii, Archiwum || Eden & Erik - przez Erik Longbottom - 24.11.2022, 00:19
RE: [31.10.1965r.] Ministerstwo Magii, Archiwum || Eden & Erik - przez Eden Lestrange - 14.12.2022, 01:29
RE: [31.10.1965r.] Ministerstwo Magii, Archiwum || Eden & Erik - przez Erik Longbottom - 16.12.2022, 02:54

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa