30.10.2022, 12:59 ✶
Odwrócił kolejną stronę, powoli odchodząc w krainę rozbijających świat słów. Całe fundamenty od podstaw rozbierane były cegiełka po cegiełce, a uważna obserwatorka postanowiła dalej wnikliwie rozważać stan podłogi.
Nie ma popiołu. Martin zamknął książkę gotowy wyjść nawet bez podjęcia decyzji o jej zakupie. Zatoczy dwa koła po okolicy i wróci do samotni. Wpierw musiał uniknąć arsenału kobiety, gdyż ten zawierał w sobie nie tylko fakty, lecz i wnioski.
Obdarty z warstwy tajemnicy odruchowo zebrał się do ucieczki. Rozmowy z Mugolami nie nosiły żadnych konsekwencji, w przypadku zaś czarodziei, nigdy nie wiadomo jakimi nićmi powiązań przypadkowy supełek może dotrzeć do matki i spowodować spięcie. Pojedyncze przekleństwo rozbrzmiało w falach umysłu, gdyż morze zdążyło się już nieco wzburzyć.
Ksiąg z zaklęciami? Tym zdobyła sobie uwagę pustego spojrzenia. Cóż za głupie pytanie, pomyślał.
Czy ktoś poza panią wpadł na pomysł, żeby coś takiego zrobić? Pytanie nie opuściło jego głowy. Szkoda mu było energii, na wyrzut złośliwości, toteż tylko odłożył książkę w pierwsze lepsze miejsce i skierował się w przeciwną stronę, by obejść regał do wyjścia. Ciasnota miejsca wraz z pośpiechem potoczyła się lawiną książek. Mrucząc słowa przeprosin, począł odbudowywać stos zakurzonych woluminów. Właściciel odburknął coś rzucając nieprzychylne spojrzenie zza okularów. Skoro szkoda była naprawiana, postanowił nie ruszać się z wygodnej pozycji siedzącej.
Nie ma popiołu. Martin zamknął książkę gotowy wyjść nawet bez podjęcia decyzji o jej zakupie. Zatoczy dwa koła po okolicy i wróci do samotni. Wpierw musiał uniknąć arsenału kobiety, gdyż ten zawierał w sobie nie tylko fakty, lecz i wnioski.
Obdarty z warstwy tajemnicy odruchowo zebrał się do ucieczki. Rozmowy z Mugolami nie nosiły żadnych konsekwencji, w przypadku zaś czarodziei, nigdy nie wiadomo jakimi nićmi powiązań przypadkowy supełek może dotrzeć do matki i spowodować spięcie. Pojedyncze przekleństwo rozbrzmiało w falach umysłu, gdyż morze zdążyło się już nieco wzburzyć.
Ksiąg z zaklęciami? Tym zdobyła sobie uwagę pustego spojrzenia. Cóż za głupie pytanie, pomyślał.
Czy ktoś poza panią wpadł na pomysł, żeby coś takiego zrobić? Pytanie nie opuściło jego głowy. Szkoda mu było energii, na wyrzut złośliwości, toteż tylko odłożył książkę w pierwsze lepsze miejsce i skierował się w przeciwną stronę, by obejść regał do wyjścia. Ciasnota miejsca wraz z pośpiechem potoczyła się lawiną książek. Mrucząc słowa przeprosin, począł odbudowywać stos zakurzonych woluminów. Właściciel odburknął coś rzucając nieprzychylne spojrzenie zza okularów. Skoro szkoda była naprawiana, postanowił nie ruszać się z wygodnej pozycji siedzącej.