06.05.2023, 19:09 ✶
Patrick najpierw spodziewał się bólu, parzącego ognia, który przemknąłby z ogniska na jego ubranie, swądu palonych włosów i obezwładniającej słabości. I gdyby Steward mógł wybrać, chciał tylko by bolało go z daleka od reszty, by nie widzieli jak krzyczy, jak zwija się i płonie, jak pochłania go ogień i umiera. Wolałby zginąć samotnie, byleby ich tylko nie zatrzymywać. Były sprawy ważniejsze niż jego życie.
Ale zamiast śmierci w płomieniach, poczuł że spada. Leci. Nie wiedział nawet czy na pewno gdzieś wędruje, czy też jednak umarł i trwa w nicości. A potem wpadł do wody i już naprawdę był pewien, że umarł. Umarł a bramą przez którą miał przejść była woda. To nawet miało sens, bo Clare, jego Clare, utonęła, więc dlaczego i on nie miałby? Jeszcze tylko chwila. Kilka sekund i woda zaleje jego płuca. Ale zamiast stanąć z ukochaną twarzą w twarz, wynurzył się z jeziora.
Świat wrócił na swoje miejsce. Patrick popłynął pośpiesznie w stronę brzegu. Wychodząc czuł ciężar przemokniętego ubrania i chlupotanie wody w butach. Oddychał ciężko, wstrząśnięty niedawnymi przeżyciami.
- Żyjemy - odpowiedział Victorii. Zaklęciem osuszył się.
Ruszył za Lestrange razem z Mavelle. Obawiał się wspomnianych przez aurorkę śmierciożerców. Starał się mieć oczy dookoła głowy. W razie niespodziewanego ataku, próbowałby spleść tarczę, która by ich ochroniła przed wrogim zaklęciem.
rozproszenie, gdyby coś ich atakowało, próbowałby osłonić ich tarczą
Ale zamiast śmierci w płomieniach, poczuł że spada. Leci. Nie wiedział nawet czy na pewno gdzieś wędruje, czy też jednak umarł i trwa w nicości. A potem wpadł do wody i już naprawdę był pewien, że umarł. Umarł a bramą przez którą miał przejść była woda. To nawet miało sens, bo Clare, jego Clare, utonęła, więc dlaczego i on nie miałby? Jeszcze tylko chwila. Kilka sekund i woda zaleje jego płuca. Ale zamiast stanąć z ukochaną twarzą w twarz, wynurzył się z jeziora.
Świat wrócił na swoje miejsce. Patrick popłynął pośpiesznie w stronę brzegu. Wychodząc czuł ciężar przemokniętego ubrania i chlupotanie wody w butach. Oddychał ciężko, wstrząśnięty niedawnymi przeżyciami.
- Żyjemy - odpowiedział Victorii. Zaklęciem osuszył się.
Ruszył za Lestrange razem z Mavelle. Obawiał się wspomnianych przez aurorkę śmierciożerców. Starał się mieć oczy dookoła głowy. W razie niespodziewanego ataku, próbowałby spleść tarczę, która by ich ochroniła przed wrogim zaklęciem.
rozproszenie, gdyby coś ich atakowało, próbowałby osłonić ich tarczą
Rzut N 1d100 - 29
Akcja nieudana
Akcja nieudana