07.05.2023, 12:07 ✶
- Och… - westchnął głośno, uzmysłowiwszy sobie, do czego dziewczyna od samego początku zmierzała. No tak, jak mógł się nie domyślić, jak mógł zapomnieć o pocałunku? Wpatrywał się w dziewczynę, jakby był zaskoczony własną głupotą i niedomyślnością, a kolejne wydarzenia działy się bez konieczności jego interwencji. Nie musiał nic robić, był w tym momencie niczym najbardziej fartowny podróżnik pod słońcem, który na krzywy ryj załapał się na wyprawę w ekscytujące i fantastyczne miejsce. Zbyt zaskoczony przez wszystko pozwolił blondynce przeżyć wszystkie wątpliwości i rozterki związane z podjęciem ryzyka, a jedynie na sam koniec przechylił lekko głowę i nadstawił usta.
To, co działo się z jego umysłem, można by porównać do tego, jak reagowało ciało w stanie nieważkości. Jego działanie było inne, nienormalne, niedostosowane do nowych praw fizyki sytuacji, w której się znalazł. Kręcił się w kółko, wierzgał, nie wiedząc, gdzie jest góra, a gdzie dół, i jak odzyskać stabilny grunt pod nogami. Próbował opanować rosnące w nim emocje, ale zamiast tego przycisnął do siebie ramiona dziewczyny i oddał się wzniosłej chwili, która trwała albo wieczność, albo ułamek sekundy – nie był do końca pewien. Kiedy odsunęli od siebie swoje usta, wyglądał tak, jakby ktoś rzucił w niego naraz dwa zaklęcia, osłupiające oraz rozweselające. Otworzył oczy, jakby został obudzony z głębokiego snu.
- Och… - stwierdził wyjątkowo mądrze po chwili, gdy zorientował się, że towarzyszka coś do niego powiedziała – Wszystko jest w porządku – dodał po kolejnej przerwie, gdy rozum zaczął już do niego pomału wracać. Uśmiechnął się do niej szeroko, szczęśliwy, ale również trochę niepewny tego, co powiedzieć lub zrobić.
- Nie musisz przepraszać – zapewnił ją czule i przeczesał dłonią jej grzywkę w ciepłym geście - To było niespodziewane, ale bardzo miłe - dorzucił, nie wiedząc do końca, jaki przymiotnik byłby najodpowiedniejszy. Wyjątkowe, zaskakujące, ekscytujące? Nie był pewien, czy dwa słowa, jakie użył, były najwłaściwsze.
To, co działo się z jego umysłem, można by porównać do tego, jak reagowało ciało w stanie nieważkości. Jego działanie było inne, nienormalne, niedostosowane do nowych praw fizyki sytuacji, w której się znalazł. Kręcił się w kółko, wierzgał, nie wiedząc, gdzie jest góra, a gdzie dół, i jak odzyskać stabilny grunt pod nogami. Próbował opanować rosnące w nim emocje, ale zamiast tego przycisnął do siebie ramiona dziewczyny i oddał się wzniosłej chwili, która trwała albo wieczność, albo ułamek sekundy – nie był do końca pewien. Kiedy odsunęli od siebie swoje usta, wyglądał tak, jakby ktoś rzucił w niego naraz dwa zaklęcia, osłupiające oraz rozweselające. Otworzył oczy, jakby został obudzony z głębokiego snu.
- Och… - stwierdził wyjątkowo mądrze po chwili, gdy zorientował się, że towarzyszka coś do niego powiedziała – Wszystko jest w porządku – dodał po kolejnej przerwie, gdy rozum zaczął już do niego pomału wracać. Uśmiechnął się do niej szeroko, szczęśliwy, ale również trochę niepewny tego, co powiedzieć lub zrobić.
- Nie musisz przepraszać – zapewnił ją czule i przeczesał dłonią jej grzywkę w ciepłym geście - To było niespodziewane, ale bardzo miłe - dorzucił, nie wiedząc do końca, jaki przymiotnik byłby najodpowiedniejszy. Wyjątkowe, zaskakujące, ekscytujące? Nie był pewien, czy dwa słowa, jakie użył, były najwłaściwsze.