Dziwne było to wszystko. Nagle jakby całe gówno, które ich do siebie zbliżyło przestało istnieć. Zachowywali się jakby wszystko było normalnie, jakby oni byli zwyczajni. Dyskutowali tutaj o swoich planach, w wyśmienitych nastrojach, a to był dopiero czwarty dzień. Początek tej drogi. Nie chciała o tym rozmyślać, wolała się cieszyć tym pozytywnym nastrojem. Sama potrzebowała nieco normalności w swoim życiu, także nie widziała w tym nic złego. Nawet jeśli było to tylko chwilowe i złudne.
- Przy waleniu konia może nie, to pewnie by Ci nie służyło. - Biedny, jeszcze by się musiał męczyć zbyt dlugo, gdyby myślał o tym, jak bardzo mu jej brakuje. Niepotrzebnie to sobie wyobraziła i parsknęła głośno śmiechem. Humor zdecydowanie jej dopisywał, aż zanadto. Czuła, że bardzo szybko może się to zmienić, bo w jej przypadku to nigdy nie trafił długo. Gdy było za dobrze, to nagle, znienacka wszystko się musiało spierdolić. Wolałaby teraz tego uniknąć, chciałaby żeby chociaż raz szczęście trwało dłużej.
- Myślisz o mnie? To ciekawe. - Nie miał problemu z tym, żeby się z nią tym podzielić. Może nawet ta informacja nieco połechtała jej ego. Nie była mu obojętna, dobrze było mieć tego świadomość, szczególnie, że i ona o nim myślała. Właściwie to ostatnio ciężko jej się było skupić na czymś innym. Polowanie dobrze jej zrobi, będzie mogła na moment wyrwać się z tej codzienności. Ciekawa była nawet, jak to będzie wyglądało, bo jak do tej pory to nigdy nie miała do kogo wrócić, teraz on tu będzie na nią czekał. To było coś zupełnie nowego. - Wiesz... - Przeciągnęła wpatrując się w niego. - Mogę Cię kiedyś zabrać ze sobą. Będziesz mógł popatrzeć, a może razem zapolujemy? - Chociaż pewnie byłaby się, że coś pójdzie nie tak. Zdecydowanie wolałaby, żeby stał gdzieś z boku.
- Jest przyjemne, inaczej bym się tym nie zajmowała. - Na samą myśl o tym, że już niedługo znowu będzie w lesie podążać za zwierzyną, walczyć z nią, a na końcu zabijać zrobiło się jej błogo. Brakowało jej tego ostatnio.
Wyrwała się jednak z tego zamyślenia, bo nie o niej mieli rozmawiać. Delikatnie uderzyła swoją ręką w jego udo, aby wrócić do tematu rozmowy, który wcześniej ją tak zaciekawił. - Dzisiaj nie o mnie, to ty miałeś opowiadać o swoich planach. - Wpatrywała się w niego nadal z nieukrywaną ciekawością.