07.05.2023, 13:49 ✶
Wyglądała na taką szczęśliwą, że wyrażał zainteresowanie jej pasją, że aż zaczynał się zastanawiać, czy na pewno była świadoma tego, że jego fascynacja miała całkiem znaczący element seksualny. Ale znowu - o jednym i o drugim rozmawiali niemal jednocześnie, musiała przecież skojarzyć. Może potraktowała to tak naturalnie i bezceremonialnie właśnie dlatego, że sama odczuwała to w podobny sposób?
Gdy zapytała go, czy chciałby się z nią wybrać na łowy, wpierw entuzjastycznie kiwnął głową a dopiero później pomyślał o tym, czy faktycznie wybierać się z nią powinien. Co jak co, ale jego doświadczenie z bestiami opierało się raczej na pokojowych zajęciach.
- No jasne, możesz mnie zabrać. Zapolujemy. - Jego zdrowy rozsądek już dawno przegrał z wesołym pobudzeniem.
Gdy klepnęła go w udo, aż podskoczył. To była zbyt ostra reakcja jak na bodziec tego typu, mógł nią wybić ją z rytmu. Zamilknął później na parę sekund z pustym wyrazem twarzy i znowu się uśmiechnął.
- Czy znasz... rodzinę Chang? Matronę i córki. - Znała ją na pewno, cały Nokturn je znał, chociaż palarnię miały w Podziemiach, w najgorszej dziurze. - Za chuja nie robiłyby interesów z ćpunem. Ale ja teraz jestem... - Postukał pięścią w pierś. - Trzeźwy!
Zaśmiał się, wyciągając rękę po jej dłoń. W jego beztroskich oczach widać było cień stresu.
Gdy zapytała go, czy chciałby się z nią wybrać na łowy, wpierw entuzjastycznie kiwnął głową a dopiero później pomyślał o tym, czy faktycznie wybierać się z nią powinien. Co jak co, ale jego doświadczenie z bestiami opierało się raczej na pokojowych zajęciach.
- No jasne, możesz mnie zabrać. Zapolujemy. - Jego zdrowy rozsądek już dawno przegrał z wesołym pobudzeniem.
Gdy klepnęła go w udo, aż podskoczył. To była zbyt ostra reakcja jak na bodziec tego typu, mógł nią wybić ją z rytmu. Zamilknął później na parę sekund z pustym wyrazem twarzy i znowu się uśmiechnął.
- Czy znasz... rodzinę Chang? Matronę i córki. - Znała ją na pewno, cały Nokturn je znał, chociaż palarnię miały w Podziemiach, w najgorszej dziurze. - Za chuja nie robiłyby interesów z ćpunem. Ale ja teraz jestem... - Postukał pięścią w pierś. - Trzeźwy!
Zaśmiał się, wyciągając rękę po jej dłoń. W jego beztroskich oczach widać było cień stresu.