08.05.2023, 11:27 ✶
Żartowali sobie. Wszystko było dobrze, jednak jakoś nie mógł pozbyć się wrażenia, że zaraz coś runie. Przyglądał się jej twarzy bardzo, bardzo uważnie, ale nie tak, jak wtedy, gdy podziwiał ją rano, kiedy się przebierała, lecz jakby próbował odgadnąć jej myśli, tak jak wtedy, gdy przewidywał, gdzie wymierzy mu ból. Reagował zaskakująco intensywnie właściwie na wszystko, niezależnie od tego, czy działo się to naprawdę, czy tylko w jego myślach.
Patrzył w jej oczy z uśmiechem, kiedy oparła rękę na blacie i zbliżyła się do niego na tyle, że mógł poczuć jej oddech - chcąc czy nie chcąc, musiał się teraz przynajmniej częściowo rozluźnić. Gdyby tylko mogła wiedzieć, jak przyjemnie było mieć ją nad sobą.
- Nie chcę kłamać. Moja Pani. Nie wiem, czy potrafię być ostrożny - wyszeptał ostrożnie, nie chcąc burzyć nastroju.
Gdy wiodła palcami w górę jego uda, koncentrował się na jej dotyku, nie mógł myśeć o czymkolwiek innym. Po to z resztą ściągnął tam jej dłoń, żeby móc szybko i łatwo pozbyć się obaw o swoją bezużyteczność zawodową.
- Mógłbym, uhh. - Jedną ręką podparł się z tyłu, drugą wyciągnął ku jej biodrze. - Teoretycznie spróbować... legalnej pracy. Ale z tego też nie będzie pieniądzy. Może by kiedyś były. Za kilka lat.
Spojrzał na jej wargi j zastanawiał się chwilę, czy mógłby ją pocałować. Prawdopodobnie nie, przecież rozmawiali. Oczekiwała od niego odpowiedzi.
Patrzył w jej oczy z uśmiechem, kiedy oparła rękę na blacie i zbliżyła się do niego na tyle, że mógł poczuć jej oddech - chcąc czy nie chcąc, musiał się teraz przynajmniej częściowo rozluźnić. Gdyby tylko mogła wiedzieć, jak przyjemnie było mieć ją nad sobą.
- Nie chcę kłamać. Moja Pani. Nie wiem, czy potrafię być ostrożny - wyszeptał ostrożnie, nie chcąc burzyć nastroju.
Gdy wiodła palcami w górę jego uda, koncentrował się na jej dotyku, nie mógł myśeć o czymkolwiek innym. Po to z resztą ściągnął tam jej dłoń, żeby móc szybko i łatwo pozbyć się obaw o swoją bezużyteczność zawodową.
- Mógłbym, uhh. - Jedną ręką podparł się z tyłu, drugą wyciągnął ku jej biodrze. - Teoretycznie spróbować... legalnej pracy. Ale z tego też nie będzie pieniądzy. Może by kiedyś były. Za kilka lat.
Spojrzał na jej wargi j zastanawiał się chwilę, czy mógłby ją pocałować. Prawdopodobnie nie, przecież rozmawiali. Oczekiwała od niego odpowiedzi.