08.05.2023, 23:41 ✶
Udało mi się usunąć odpryski z kości, przy czym odetchnęłam z ulgą. To był najważniejszy krok mojego planu. Kiedy Fernah miała już polewać rany mężczyzny stężonym dyptamem, nagle przyszedł kolejny mężczyzna. Okazało się, że jeszcze jeden mężczyzna potrzebuje pomocy.
- Spróbuj mu pomoc... Przetransportuję go do Munga, a następnie do ciebie wrócę - Powiedziałam szybko do Fernah, odbierając od niej leczniczy specyfik. Bałam się zostawić ją samą. Bardzo zestresowała się makabrycznym widokiem, więc łatwo mogłam stwierdzić, że jeszcze nie umie zachować zimnej krwi w takich sytuacjach. Liczyłam jednak, że da sobie radę udzielić pierwszej pomocy wnukowi tamtemu mężczyzny, a ja nie dostanę nagany za zostawienie jej samej. Polałam ostrożnie jego rany wywarem, a te zaczęły się powoli goić. - Akurat przydałaby mi się pomoc. Moglibyście przynieść nosze z namiotu? Trzeba będzie go przetransportować do namiotu, żebyśmy mogli go świstoklikiem przenieść do Munga. Tam zaczniemy kuracje z Szkiele-Wzro - Zdecydowałam się podzielić swoim planem z mężczyznami tutaj obecnymi. Jeden z nich wyglądał jak brat tego nieprzytomnego. Gdy jeden z nich poszedł po nosze, ja zbadałam puls pacjentowi i jego oddech. Może nie było wszystko w normie, ale wytrzyma do przeniesienia go do szpitala, gdzie będzie można udzielić mu profesjonalnej pomocy.
Gdy nosze już zostały przyniesione z namiotu, mężczyźni delikatnie położyli na nich rannego i dwójka z nich biorąc za dwa różne końca, przenieśli go do namiotu. Szłam za nimi, starając się dorównać im tempu.
- Proszę się teraz odsunąć. - Mężczyźni zareagowali na moją prośbę, a ja przed dotknięciem świstoklika, złapałam pacjenta za ramię. Sekundę później znaleźliśmy się na parterze, czyli na oddziale wypadków przedmiotowych. Sekundę później zaczęła zbierać się wokół nas pomoc. Przekazałam rannego tutejszym uzdrowicielom, przekazując im słownie wcześniejszą diagnozę oraz wyjaśniłam im, jakich środków wcześniej użyłam, żeby pomóc mężczyźnie. Starałam się śpieszyć, mając na uwadzę, że Fernah została sama z innym rannym. Miałam nadzieję, że udało jej się opanować i poradziła sobie z innym poszkodowanym.
Było mi już trochę niedobrze, gdy skorzystałam ze świstoklika drugi raz, ale starałam się wytrzymać i wolnym truchtem skierowałam się w stronę Ferny. O dziwo dobrze udzieliła pomocy rannemu, a ja tylko poprawiłam jego bandaż. Rana w rzeczywistości była tylko powierzchniowa, choć z daleka wydawała się wtedy paskudnie. Podałam mu jeszcze odpowiednie specyfiki na wzmocnienie i regenerację, po czym wypisałam mu zwolnienie z dalszej wycinki.
Reszta zmiany przebiegła o dziwo spokojnie. Inni drwale widząc widmo wcześniejszych błędów, zachowywali się już bardzo spokojnie i z uwagą kończyli ścinanie drzew. Wypisałam w tym czasie jeszcze sprawozdanie, wymieniając zużyty dzisiaj inwentarz i razem z Fernah i innymi pracownikami szpitala uprzątnęliśmy namiot, po czym wróciliśmy do Londynu.
Miałam nadzieję, że wypadłam dobrze i ordynator zdecyduje się zatrudnić mnie na stale na oddziale. Nie chciałam się powoływać na swoją babkę, ponieważ większą satysfakcję dałoby mi zdobyć tę posadę na stałe własnymi umiejętnościami, a nie rodzinnymi kontaktami.
- Spróbuj mu pomoc... Przetransportuję go do Munga, a następnie do ciebie wrócę - Powiedziałam szybko do Fernah, odbierając od niej leczniczy specyfik. Bałam się zostawić ją samą. Bardzo zestresowała się makabrycznym widokiem, więc łatwo mogłam stwierdzić, że jeszcze nie umie zachować zimnej krwi w takich sytuacjach. Liczyłam jednak, że da sobie radę udzielić pierwszej pomocy wnukowi tamtemu mężczyzny, a ja nie dostanę nagany za zostawienie jej samej. Polałam ostrożnie jego rany wywarem, a te zaczęły się powoli goić. - Akurat przydałaby mi się pomoc. Moglibyście przynieść nosze z namiotu? Trzeba będzie go przetransportować do namiotu, żebyśmy mogli go świstoklikiem przenieść do Munga. Tam zaczniemy kuracje z Szkiele-Wzro - Zdecydowałam się podzielić swoim planem z mężczyznami tutaj obecnymi. Jeden z nich wyglądał jak brat tego nieprzytomnego. Gdy jeden z nich poszedł po nosze, ja zbadałam puls pacjentowi i jego oddech. Może nie było wszystko w normie, ale wytrzyma do przeniesienia go do szpitala, gdzie będzie można udzielić mu profesjonalnej pomocy.
Gdy nosze już zostały przyniesione z namiotu, mężczyźni delikatnie położyli na nich rannego i dwójka z nich biorąc za dwa różne końca, przenieśli go do namiotu. Szłam za nimi, starając się dorównać im tempu.
- Proszę się teraz odsunąć. - Mężczyźni zareagowali na moją prośbę, a ja przed dotknięciem świstoklika, złapałam pacjenta za ramię. Sekundę później znaleźliśmy się na parterze, czyli na oddziale wypadków przedmiotowych. Sekundę później zaczęła zbierać się wokół nas pomoc. Przekazałam rannego tutejszym uzdrowicielom, przekazując im słownie wcześniejszą diagnozę oraz wyjaśniłam im, jakich środków wcześniej użyłam, żeby pomóc mężczyźnie. Starałam się śpieszyć, mając na uwadzę, że Fernah została sama z innym rannym. Miałam nadzieję, że udało jej się opanować i poradziła sobie z innym poszkodowanym.
Było mi już trochę niedobrze, gdy skorzystałam ze świstoklika drugi raz, ale starałam się wytrzymać i wolnym truchtem skierowałam się w stronę Ferny. O dziwo dobrze udzieliła pomocy rannemu, a ja tylko poprawiłam jego bandaż. Rana w rzeczywistości była tylko powierzchniowa, choć z daleka wydawała się wtedy paskudnie. Podałam mu jeszcze odpowiednie specyfiki na wzmocnienie i regenerację, po czym wypisałam mu zwolnienie z dalszej wycinki.
Reszta zmiany przebiegła o dziwo spokojnie. Inni drwale widząc widmo wcześniejszych błędów, zachowywali się już bardzo spokojnie i z uwagą kończyli ścinanie drzew. Wypisałam w tym czasie jeszcze sprawozdanie, wymieniając zużyty dzisiaj inwentarz i razem z Fernah i innymi pracownikami szpitala uprzątnęliśmy namiot, po czym wróciliśmy do Londynu.
Miałam nadzieję, że wypadłam dobrze i ordynator zdecyduje się zatrudnić mnie na stale na oddziale. Nie chciałam się powoływać na swoją babkę, ponieważ większą satysfakcję dałoby mi zdobyć tę posadę na stałe własnymi umiejętnościami, a nie rodzinnymi kontaktami.
Koniec sesji