09.05.2023, 11:53 ✶
- Ona tu zaraz przyjdzie. Żona - wymamrotała Mackenzie ze swojego kąta, kiedy padły słowa o "kochance" i "żonie", i wyjaśnienia Williama, że nie mogą stąd wyjść. Była pewna, że kiedy Martin i wiedźma skończą swoje tańce przy ognisku, kobieta przybiegnie sprawdzić, jak zadziałał rytuał.
Co gorsza, może i mówiła, że jej magia nie działa, ale najwyraźniej to miejsce było jakoś specjalne, skoro wciąż nie dało się stąd wyjść. A może czarownica kłamała? Niby nie miała magii, chciała jednak odprawiać rytuał...
Być może Greengrass powiedziałaby coś jeszcze, ale wtedy wianek zaczął wrastać w głowę ghula, a Mackenzie obserwowała to, mocniej i mocniej zaciskając palce na trzonku miotły. Może to wszystko się jej śniło? Albo umarła, kiedy porwał ją wiatr i trafiła do wyjątkowo dziwacznych zaświatów? Kobieta przy ognisku, przedziwny domek, pełen ludzi, ghul, morderczy wianek i...
...skrzypnięcie furtki.
Greengrass nie odezwała się, za to powoli przesunęła się ku drzwiom. Nie potrzebowała nawet spojrzenia Williama, którego zresztą nawet nie wyłapała. Sama bardzo, bardzo chciała stąd wyjść, dlatego gdy wiedźma wpadła do środka, Mackenzie spróbowała pochwycić drzwi nim się zamkną - i sprawdzić, czy mogą teraz się wydostać. (I nie, nie była aż tak podła, by zamknąć je innym przed nosem, jeżeli okazało się to możliwe - raczej przytrzymała je przez parę sekund, jeżeli ktoś jeszcze spróbowałby podjąć próbę wydostania się.)
A jeżeli nie?
Cóż, ten okrzyk "zniszczę was" nie brzmiał najlepiej, więc jeżeli wyjście nie było możliwe... Mackenzie spróbowała rąbnąć Madeleine, czy jakkolwiek zwała się wiedźma, swoją miotłą w głowę.
1 i 2 akcja: łapanie drzwi i próbowanie wyjść
3 akcja (warunkowo, jeśli 1 i 2 wykażą, że jesteśmy zamknięci z jebniętą wiedźmą): walnięcie w głowę
Co gorsza, może i mówiła, że jej magia nie działa, ale najwyraźniej to miejsce było jakoś specjalne, skoro wciąż nie dało się stąd wyjść. A może czarownica kłamała? Niby nie miała magii, chciała jednak odprawiać rytuał...
Być może Greengrass powiedziałaby coś jeszcze, ale wtedy wianek zaczął wrastać w głowę ghula, a Mackenzie obserwowała to, mocniej i mocniej zaciskając palce na trzonku miotły. Może to wszystko się jej śniło? Albo umarła, kiedy porwał ją wiatr i trafiła do wyjątkowo dziwacznych zaświatów? Kobieta przy ognisku, przedziwny domek, pełen ludzi, ghul, morderczy wianek i...
...skrzypnięcie furtki.
Greengrass nie odezwała się, za to powoli przesunęła się ku drzwiom. Nie potrzebowała nawet spojrzenia Williama, którego zresztą nawet nie wyłapała. Sama bardzo, bardzo chciała stąd wyjść, dlatego gdy wiedźma wpadła do środka, Mackenzie spróbowała pochwycić drzwi nim się zamkną - i sprawdzić, czy mogą teraz się wydostać. (I nie, nie była aż tak podła, by zamknąć je innym przed nosem, jeżeli okazało się to możliwe - raczej przytrzymała je przez parę sekund, jeżeli ktoś jeszcze spróbowałby podjąć próbę wydostania się.)
A jeżeli nie?
Cóż, ten okrzyk "zniszczę was" nie brzmiał najlepiej, więc jeżeli wyjście nie było możliwe... Mackenzie spróbowała rąbnąć Madeleine, czy jakkolwiek zwała się wiedźma, swoją miotłą w głowę.
1 i 2 akcja: łapanie drzwi i próbowanie wyjść
3 akcja (warunkowo, jeśli 1 i 2 wykażą, że jesteśmy zamknięci z jebniętą wiedźmą): walnięcie w głowę
Rzut PO 1d100 - 26
Akcja nieudana
Akcja nieudana