Uśmiechnęła się słysząc kolejne zdanie wypowiedziane przez Gio, a raczej Filemone. Powiedział to z taką lekkością, jakby to było coś oczywistego. Jak to możliwe, że ona nie wpadła na to, że ma uszy? Wszystko było przecież takie proste.
Wydawało się jej, że musiał siedzieć w nim dłużej. Skoro kojarzył już pewne fakty nie mógł pojawić się dzisiaj. Musiała trochę poskładać wszystkie fakty do kupy, żeby jakoś przekazać to Gio. Zresztą nie miała pojęcia, w jaki sposób powinna to zrobić. Na pewno fakt ułatwiało to, że jej przyjaciel był przyzywczajony do tego, że dzielił swoje ciało z lokatorem, tyle, że jak zareaguje na to, że dowie się, że jest kolejny? Nie była w stanie tego przewidzieć.
Gerry również wstała. Złapała Giovanniego, a raczej Filemone za rękę, aby zaprowadzić go do swojej sypialni, gdzie będzie mógł wygodnie się wyspać. Teraz najważniejsze było to, aby zająć się tym dzieciakiem odpowiednio. Ruszyła z nim w stronę sypialni. Nie była ona daleko od kuchni, także dotarli tam w kilka sekuns. - Jesteśmy. - Powiedziała jeszcze, kiedy znaleźli się w drzwiach.