Było jej wstyd, że się przed nim do tego wszystkiego przyznała, że otworzyła się ten pierwszy raz. Pierwsze razy zawsze były najgorsze. Jednak, czy on również wcześniej nie był z nią szczery, sam w końcu powiedział jej o sobie wiele. Stwierdziła więc, że może mu ufać, bo mieli teraz siebie nawzajem, akceptowali swoje potrzeby, starali się sobie dać to, czego potrzebowali najbardziej.
Yaxley zdawała sobie sprawę, że to, o co prosi to mogło być dla niego zbyt wiele. W końcu miała świadomość, że ma inne upodobania, a to, czego ona potrzebowała było zupełnie inne. Nie odepchnął jej jednak, zapewne przez to, że mówił o swoim posłuszeństwie, teraz mogła sprawdzić, czy te słowa faktycznie są prawdziwe. Zastanawiała się przez krótką chwilę, czy zaangażował się w to tylko dlatego, że go o to poprosiła, czy uznał to za rozkaz, który musiał wykonać. Właściwie, czy ją to obchodziło? Dopóki jej dotykał było jej obojętne, czym to było spowodowane.
Pocałował ją. Był to chyba najdelikatniejszy pocałunek w jej życiu. Odwzajemniła pocałunek trochę za bardzo zachłannie, nie mogła się opanować.
To, że przyciągnął ją tak bardzo blisko do siebie trochę ją ośmieliło. Nie musiała spoglądać na jego twarz, nie czuła tego wstydu, który jeszcze chwilę wcześniej jej towarzyszył. Przestała myśleć o tym, jak słaba jest, jak przyziemne ma potrzeby, bo w końcu można było się po niej spodziewać czegoś więcej, a tak naprawdę przecież to, czego pragnęła nie było niczym wyjątkowym.
Dosyć szybko zaczął sprawiać jej przyjemność. Mógł poczuć, jak się napina pod wpływem jego dotyku, jej ciało reagowało dosyć gwałtownie, widać było, że faktycznie brakowało jej tego przez ostatnie lata. Inaczej pewnie trwało by to trochę dłużej. Jęknęła cicho, kiedy poczuła w środku jego palce. Sprawiało jej to ogromną przyjemność, nie potrafiła tego ukryć, zresztą wcale nie chciała tego przed nim utaić.
- Choroba Cię nie zabije, nie pozwolę na to. - Wyszeptała cicho, bo nie zamierzała dać mu odejść. Nie po tym wszystkim. Pozwoliła sobie zbliżyć swoje usta do jego, bo nie chciała znowu rozmawiać o śmierci, nie teraz.