11.05.2023, 23:43 ✶
- Nie chcę transportować żadnego z nich, tylko jedno zostawić… przy nieżyciu – wyjaśniła Brenna, jednocześnie obracając się od dziewczyny, teraz już definitywnie martwej. Mogłoby się wydawać, że widok tak młodej dziewczyny, tracącej nagle głowę, zupełnie nie poruszył Longbottom… Choć było wręcz przeciwnie. Miała wrażenie, że jej wnętrzności skręciły się w środku, ale w tej chwili po prostu nie mogła usiąść i zacząć się trząść.
Były jeszcze pozostałe żywe trupy, którymi musiały się zająć.
- Związany zostaje – dodała, tak dla porządku, żeby przypadkiem w wyniku niedogadania nie wyszło na to, że każda z nich pozbędzie się innej osoby. A potem Brenna wycelowała różdżką najpierw w pacjenta, później Carlę.
Miała nadzieję, że jej czary wyjdą. Nie chciała po prostu, aby musiała zająć się tym Heather. Może nie żyli, ale rzucenie takiego zaklęcia nigdy nie było łatwe.
- Potem proponuję, że ja popilnuję Alexandra i rozejrzę się wokół dziury, Victoria po polanie, Heath przypilnuje z miotły, czy ich twórca tu nie zmierza, a później zostanę tu z Heather, gdy Tori teleportuje się po ekipę z ministerstwa – dokończyła cicho, kiedy już spróbowała rzucić czary. Jej plan obejmował dokonanie oględzin okolicy, a potem udanie się po posiłki. Niezbyt wyobrażała sobie transport ożywionego trupa do punktu Fiuu albo na jednej miotle- za żadne skarby nie puściłaby Wood w taki lot samej - a pozostałe ciała też musiały trafić do ministerialnej kostnicy, w czułe ramiona panien Flint i Black. Żadna z nich zaś nie znała się na teleportacji łącznej, potrzebowali więc kogoś z Ministerstwa. Wolała też, aby – skoro natknęły się tutaj na ewidentnie dzieła nekromanty, czegoś szukające – okolicę zbadali również inni specjaliści.
Oczywiście jednak, jeśli dziewczyny miały inne pomysły, była jak najbardziej chętna do ich wysłuchania. Gdyby też stwierdziły, że najlepiej unicestwić pozostałą trójkę... Brenna nie zamierzała się zbyt uparcie kłócić. Ostatecznie, ich zeznania powinny wystarczyć.
Ścinanie łbów Carli i pacjenta.
Były jeszcze pozostałe żywe trupy, którymi musiały się zająć.
- Związany zostaje – dodała, tak dla porządku, żeby przypadkiem w wyniku niedogadania nie wyszło na to, że każda z nich pozbędzie się innej osoby. A potem Brenna wycelowała różdżką najpierw w pacjenta, później Carlę.
Miała nadzieję, że jej czary wyjdą. Nie chciała po prostu, aby musiała zająć się tym Heather. Może nie żyli, ale rzucenie takiego zaklęcia nigdy nie było łatwe.
- Potem proponuję, że ja popilnuję Alexandra i rozejrzę się wokół dziury, Victoria po polanie, Heath przypilnuje z miotły, czy ich twórca tu nie zmierza, a później zostanę tu z Heather, gdy Tori teleportuje się po ekipę z ministerstwa – dokończyła cicho, kiedy już spróbowała rzucić czary. Jej plan obejmował dokonanie oględzin okolicy, a potem udanie się po posiłki. Niezbyt wyobrażała sobie transport ożywionego trupa do punktu Fiuu albo na jednej miotle- za żadne skarby nie puściłaby Wood w taki lot samej - a pozostałe ciała też musiały trafić do ministerialnej kostnicy, w czułe ramiona panien Flint i Black. Żadna z nich zaś nie znała się na teleportacji łącznej, potrzebowali więc kogoś z Ministerstwa. Wolała też, aby – skoro natknęły się tutaj na ewidentnie dzieła nekromanty, czegoś szukające – okolicę zbadali również inni specjaliści.
Oczywiście jednak, jeśli dziewczyny miały inne pomysły, była jak najbardziej chętna do ich wysłuchania. Gdyby też stwierdziły, że najlepiej unicestwić pozostałą trójkę... Brenna nie zamierzała się zbyt uparcie kłócić. Ostatecznie, ich zeznania powinny wystarczyć.
Ścinanie łbów Carli i pacjenta.
Rzut PO 1d100 - 1
Krytyczna porazka
Krytyczna porazka
Rzut PO 1d100 - 53
Sukces!
Sukces!
Rzut PO 1d100 - 7
Akcja nieudana
Akcja nieudana