12.05.2023, 00:51 ✶
Poświęcił moment, żeby w spokoju zaciągnąć się jej zapachem. Był przyjemny i to w sposób jak najbardziej dosłowny - z każdym wdechem ogarniało go uderzające poczucie bezpieczeństwa i czułość. Pachniało jak miłość, jak dom. Nie mógł uwierzyć, że domem mu będą Geraldine Yaxley i jej mokra pizda. Chciał jej więcej, ale nie wiedział, czy seks wystarczy.
Potrzebował chwili, żeby przygotować się do stosunku - mogła patrzeć, jak pośpiesznie usztywnia erekcję tą mokrą od niej dłonią.
Gdy nareszcie był w stanie w nią wejść, ostrożnie wepchnął pierwsze dwa-trzy cale i obiema rękoma przyciągnął ją całą do siebie. Reszta jego członka gładko wsunęła się do jej pochwy, gdy przytulał ją. Czuła, jak to doświadczenie zaparło mu dech w piersi.
Jęknął przeciągle, marzycielsko niemal, i przytulił ją mocniej, niby pożegnalnie, po czym opadł plecami na blat. Znów była na górze, zupełnie kontrolowała sytuację.
Grzecznie powstrzymał odruch pchania góra-dół; starał się posuwać wprzód i w tył, współpracować z rytmem jej biodrami. Przede wszystkim chciał, żeby to jej było przyjemnie. Jedną dłonią trzymał jej rękę, drugą gładził jej łono, szukając łechtaczki.
Bał się jednego - że nie będzie w stanie dać jej wystarczająco. Była boginią a on jej wyznawcą, mógł czcić ją do końca życia, lecz ona wciąż potrzebowałaby więcej. Był na z góry przegranej pozycji, ale mimo to walczył. Miał nadzieję, że kiedyś pozwoli mu przed sobą klęknąć.
Potrzebował chwili, żeby przygotować się do stosunku - mogła patrzeć, jak pośpiesznie usztywnia erekcję tą mokrą od niej dłonią.
Gdy nareszcie był w stanie w nią wejść, ostrożnie wepchnął pierwsze dwa-trzy cale i obiema rękoma przyciągnął ją całą do siebie. Reszta jego członka gładko wsunęła się do jej pochwy, gdy przytulał ją. Czuła, jak to doświadczenie zaparło mu dech w piersi.
Jęknął przeciągle, marzycielsko niemal, i przytulił ją mocniej, niby pożegnalnie, po czym opadł plecami na blat. Znów była na górze, zupełnie kontrolowała sytuację.
Grzecznie powstrzymał odruch pchania góra-dół; starał się posuwać wprzód i w tył, współpracować z rytmem jej biodrami. Przede wszystkim chciał, żeby to jej było przyjemnie. Jedną dłonią trzymał jej rękę, drugą gładził jej łono, szukając łechtaczki.
Bał się jednego - że nie będzie w stanie dać jej wystarczająco. Była boginią a on jej wyznawcą, mógł czcić ją do końca życia, lecz ona wciąż potrzebowałaby więcej. Był na z góry przegranej pozycji, ale mimo to walczył. Miał nadzieję, że kiedyś pozwoli mu przed sobą klęknąć.