12.05.2023, 11:19 ✶
Patrzył na nią niemal szczenięcym wzrokiem, kiedy zorientował się, że zamierzała tak intensywnie pracować dołem. Wiedział, że już niedługo będzie skończony. Powinien szybko zaprzeć się i rozproszyć, jakimś cudem odciąć się od wszystkiego, co mu teraz dawała. Ale nie mógł.
Gdy wbiła paznokcie w jego skórę, syknął i odruchowo spiął mięśnie, odrywając plecy od blatu. Nieoczekiwany ból wyrwał go z wypracowanego odrętwienia - doszedł, niemal błyskawicznie. Czuła pulsowanie jego członka, czuła to ostatnie parę desperackich pchnięć, od których nie zdołał się powstrzymać. Słyszała jego przeciągły jęk i to westchnięcie, które miała wrażenie, że zmieni się w szloch. Ale nie zmieniło się.
W jego oczach widać było znajomą błogość i... wstyd? Objął ją i przytulił, tak jak chciała. Pocałował ją i w trakcie pocałunku uniósł ją lekko, żeby wyciągnąć z niej swojego penisa. Nie chciał, żeby musiała przerywać; w jego miejsce wsunął palce. Nadgarstek oparł na jej łechtaczce, znowu.
Żałował trochę, że nie będzie mógł poczuć jej orgazmu na swoim chuju, szczególnie po tym jak pokazała siłę swoich mięśni, gdy go ujeżdżała. Ale to jej przyjemność była najważniejsza.
Pracował z nią wytrwale i starał się maskować to, jak strzykają mu stawy. Pozycja nie była wygodna: wciąż ją przytulał, momentami siłą dociskał do siebie i w dół, nabijał ją na swoją rękę. W nowy sposób odczuwał teraz jej rozmiar i muskularną, twardą budowę - jej ciało stawiało mu taki opór, że czuł się zwyczajnie słaby. Ale nie odpuszczał.
Gdy wbiła paznokcie w jego skórę, syknął i odruchowo spiął mięśnie, odrywając plecy od blatu. Nieoczekiwany ból wyrwał go z wypracowanego odrętwienia - doszedł, niemal błyskawicznie. Czuła pulsowanie jego członka, czuła to ostatnie parę desperackich pchnięć, od których nie zdołał się powstrzymać. Słyszała jego przeciągły jęk i to westchnięcie, które miała wrażenie, że zmieni się w szloch. Ale nie zmieniło się.
W jego oczach widać było znajomą błogość i... wstyd? Objął ją i przytulił, tak jak chciała. Pocałował ją i w trakcie pocałunku uniósł ją lekko, żeby wyciągnąć z niej swojego penisa. Nie chciał, żeby musiała przerywać; w jego miejsce wsunął palce. Nadgarstek oparł na jej łechtaczce, znowu.
Żałował trochę, że nie będzie mógł poczuć jej orgazmu na swoim chuju, szczególnie po tym jak pokazała siłę swoich mięśni, gdy go ujeżdżała. Ale to jej przyjemność była najważniejsza.
Pracował z nią wytrwale i starał się maskować to, jak strzykają mu stawy. Pozycja nie była wygodna: wciąż ją przytulał, momentami siłą dociskał do siebie i w dół, nabijał ją na swoją rękę. W nowy sposób odczuwał teraz jej rozmiar i muskularną, twardą budowę - jej ciało stawiało mu taki opór, że czuł się zwyczajnie słaby. Ale nie odpuszczał.