13.05.2023, 00:39 ✶
To miejsce było niepokojące. Okropnie niepokojące. Patrick zmarszczył brwi, patrząc zmieszanym wzrokiem na martwą roślinność, namacalny znak ścieżki śmierci, którą pozostawili za sobą śmierciożercy i ich pan. Jeśli jeszcze miałby jakieś wątpliwości, która strona była właściwa, wydarzenia na Beltane nierozerwanie skierowałyby jego myśli ku stronie Dumbledore’a. Trzeba było być skończonym szaleńcem, by decydować się na robienie takich potworności w imię potęgi, której istoty nawet się nie pojmowało.
Całym sobą czuł, że nie był chciany w tym miejscu. Ale nie przyszedł tu po akceptację lub zdobycie popularności. Przywiodły go w to miejsce słowa Victorii. Chciał uratować kapłankę (choć teraz już nie był pewien czy to na pewno była kapłanka, ale też nie chciał dopuszczać do siebie myśli o tym, że mogła być kimś więcej).
Patrick chciał ocalić wszystkich. Tak naprawdę, gdyby tylko miał w sobie moc, dzięki której mógłby to zrobić, okazałby się zadziwiająco litościwy. Teraz, przez słowa Victorii, dotarło do niego, że nie zdążyli. Dopiero po nich dostrzegł leżącą na ziemi sylwetkę. Wbił w nią twardy, niedowierzający wzrok, tak jakby nie mógł zrozumieć, że mogli pojawić się na miejscu za późno. Ba, nawet mech i kora porastające ciało nie sprawiły, by Steward uznał, że nie dało się jej już uratować.
Na pewno był jakiś sposób. Musiał istnieć.
Chcę ją uratować, odpowiedział w głowie przyjaznym głosom. Rozglądał się, szukając jakiejś wskazówki, która by mu podpowiedziała, co należało zrobić.
Odkryj wiadomość pozafabularną
- percepcja na: rozglądał się, szukając jakiejś wskazówki, która by mu podpowiedziała, co miałby zrobić.
- percepcja na: rozglądał się, szukając jakiejś wskazówki, która by mu podpowiedziała, co miałby zrobić.
Całym sobą czuł, że nie był chciany w tym miejscu. Ale nie przyszedł tu po akceptację lub zdobycie popularności. Przywiodły go w to miejsce słowa Victorii. Chciał uratować kapłankę (choć teraz już nie był pewien czy to na pewno była kapłanka, ale też nie chciał dopuszczać do siebie myśli o tym, że mogła być kimś więcej).
Patrick chciał ocalić wszystkich. Tak naprawdę, gdyby tylko miał w sobie moc, dzięki której mógłby to zrobić, okazałby się zadziwiająco litościwy. Teraz, przez słowa Victorii, dotarło do niego, że nie zdążyli. Dopiero po nich dostrzegł leżącą na ziemi sylwetkę. Wbił w nią twardy, niedowierzający wzrok, tak jakby nie mógł zrozumieć, że mogli pojawić się na miejscu za późno. Ba, nawet mech i kora porastające ciało nie sprawiły, by Steward uznał, że nie dało się jej już uratować.
Na pewno był jakiś sposób. Musiał istnieć.
Chcę ją uratować, odpowiedział w głowie przyjaznym głosom. Rozglądał się, szukając jakiejś wskazówki, która by mu podpowiedziała, co należało zrobić.
Rzut PO 1d100 - 26
Akcja nieudana
Akcja nieudana
- percepcja na: rozglądał się, szukając jakiejś wskazówki, która by mu podpowiedziała, co miałby zrobić.
Rzut PO 1d100 - 48
Sukces!
Sukces!
- percepcja na: rozglądał się, szukając jakiejś wskazówki, która by mu podpowiedziała, co miałby zrobić.