22.05.2023, 23:54 ✶
Dobrze, że ten wielki dzień zastał Noémie w Paryżu, przynajmniej mogła go przeżywać w swoim własnym ojczystym języku. Rano sięgnęła po gazetę dostarczoną pod drzwi jej paryskiego mieszkania, którego do tej pory się nie pozbyła, prawdopodobnie z sentymentu, była w końcu dumna z tego, że jest Francuzką. Przysiadła razem z gazetą do śniadania składającego się z rogalika z waniliowym nadzieniem oraz arabskiej czarnej herbaty, mocnej i słodkiej w dodatku. Chyba rzadko się zdarza, żeby wiadomość jaką wyczytało się właśnie w gazecie wprawił kogoś w tak dobry nastrój jak teraz Noémie. Szybko skończyła śniadanie, chwyciła swoją skórzaną kurtkę o kolorze wiśniowym i wyszła na ulicę. Zanim będzie miała umówione wcześniej spotkanie w sprawie namalowania obrazu na życzenie ma trochę czasu, postanowiła więc pospacerować i chłonąć atmosferę. Astmosferę niepewności, a wśród zdrajców krwi i wielbicieli mugoli możliwe, że nawet strachu. Wszystko to było jak balsam dla jej duszy. Wewnątrz czuła, że mogłaby tańczyć z radości, choć na jej twarzy malowała się oczywiście zatroskana mina, by wpasować się w ogólne nastroje. Ale ona czekała na ten moment. Ba, nawet się przygotowywała. Zamordowała już Jacquesa. A poza tym miał już przygotowaną listę. Wypisanych zdrajców krwi, mugoli i wielbiących mugoli w swoim otoczeniu. Zamierzała ją dostarczyć, aby zrobić z nimi porządek. Być może nawet pozwolą by sama zrobiła z nimi porządek. Ale musi najpierw wrócić do Londynu. Teraz wie, że musi to zrobić jak najszybciej. Jutro lub pojutrze.
Teraz po prostu przechadzała się wąskimi uliczkami Paryża i obserwowała nerwowe reakcje.
Kiedy przystanęła przy jednej z uliczek, po krótkiej chwili ktoś ją zagadnął, jakaś nieznajoma. Z odpowiednio przejętym wyrazem twarzy odparła -Il y avait des nouvelles sur le Seigneur Noir kiedy po chwili uświadomiła sobie, że jednak brytyjski akcent wypowiedzi sugerował pochodzenie rozmówczyni. -W gazetach piszą, że Lord Voldemort ogłosił się Czarnym Panem powiedziała po angielsku co by jej rozmówczyni było łatwiej zrozumieć.
Teraz po prostu przechadzała się wąskimi uliczkami Paryża i obserwowała nerwowe reakcje.
Kiedy przystanęła przy jednej z uliczek, po krótkiej chwili ktoś ją zagadnął, jakaś nieznajoma. Z odpowiednio przejętym wyrazem twarzy odparła -Il y avait des nouvelles sur le Seigneur Noir kiedy po chwili uświadomiła sobie, że jednak brytyjski akcent wypowiedzi sugerował pochodzenie rozmówczyni. -W gazetach piszą, że Lord Voldemort ogłosił się Czarnym Panem powiedziała po angielsku co by jej rozmówczyni było łatwiej zrozumieć.