Słysząc poprawną odpowiedź na swoje pytanie, rozłożył ręce z zadowoleniem - I to jest poprawna odpowiedź John. Zapomnieliśmy podpalić świeczek na torcie - oznajmił, a następnie zaczął się za czymś ostentacyjnie rozglądać. Vulturis poszukiwał tego ciasta, które zapewne stało kiedyś wcześniej na stole. Teraz jednak nie było ani stołu, ani ciasta - No cóż... Paul jak mogłeś... Nie zadbałeś o tort na własne urodziny? - odwrócił się w kierunku nadal bezwładnego solenizanta, ruszając po chwili w jego kierunku - Nie poprosiłeś też swojej parszywej matki aby Ci go zrobiła? I widzisz, tak to właśnie z wami jest. Mugolackie ścierwa, które nic nie znaczą i nawet nie potrafią uszanować takiej okazji... Odrażające, aż mnie krew zalewa jak patrzę na was - dodał, wyciągając różdżkę przed siebie aby po chwili przy pomocy magii przenieść kilkanaście kawałków drewna na środek salonu, montując je w swego rodzaju stos ofiarny.
- Obawiam się, że w takim razie nie będziemy mieli jak tego dokonać ale nie martwcie się... Mamy dla was kolejną niespodziankę - spojrzał na Ezechiela, a następnie ruchem dłoni zachęcił go aby ten podszedł bliżej. Wyglądało to bardziej jak swego rodzaju przywołanie, niż zachęta - John podejdź no tu bliżej. Zdaje mi się, że zapomniałem zapalniczki. Mógłbyś odpalić naszemu jubilatowi świeczkę? - zapytał, wskazując na swój artystyczny nieład, który wykonał kilka sekund wcześniej. Stanley wiedział, że von Jundegingen go nie zawiedzie i wykona to zadanie perfekcyjnie. Sam stanął prosto i zaczął wpatrywać się przed siebie, bacznie obserwując całą salę jak i głównego piromante dzisiejszego wieczoru. John mógł się czuć po raz kolejny wyróżniony. W końcu Borgin pozwolił mu podpalić ten "znicz" jakby był co najmniej na jakiejś olimpiadzie i właśnie otwierałby korowód sportowców. Tutaj była tylko jedna różnica - podpalenie tego otwierało korowód śmierci, a nie olimpijczyków...
"Riddikulus!"
- Danielle Longbottom na widok Stanleya Bo[r]gina
"Jestem dumna, że pomagałeś podczas zamachu."
- Stella Avery na wieści o udziale Stanley w walkach podczas Beltane 1972