28.05.2023, 02:09 ✶
We francuskiej magicznej dzielnicy nastroje były bardzo mieszane. Raz ktoś skakał z radości, kolejny płakał, a następny się wściekał, co jeszcze bardziej sprawiało, że chciałam za wszelką cenę dowiedzieć się, co takiego znajduje się w tej gazecie.
Zrozumiałam za pierwszym razem, ale kiedy kobieta powtórzyła te proste zdania, tylko się upewniłam. To, że Voldemort ogłosił się "Czarnym Panem", mogło znaczyć wiele, ale na pewno nic pozytywnego. Znałam go z gazet, więc wiedziałam, że jest czarnoksiężnikiem nieprzychylnym mugolom i czarodziejom, którzy pochodzą z takich rodzin, więc domyślałam się, że to mógłby być jeden z jego postulatów. Sama nie miałam nic do takich osób. Według mnie byli na równi z innymi czarodziejami, nawet tymi czystokrwistymi jak ja. Nie sądzę, że miałabym jakikolwiek problem z tym, żeby związać się na zawsze z mugolakiem, mugolem, charłakiem, jeśli tylko uważałabym to za słuszne.
- Co..? - Odezwałam się wreszcie po chwili ciszy. Martwiła mnie też jej reakcja, bo wyglądało na totalnie niewzruszoną aktualnym stanem rzeczy. Jeżeli zgadzała się z czymkolwiek, co ten psychopata głosił, to musiało być coś z nią nie tak. Kto normalny wierzy w słowa takich osób? Historia zatacza koło - nie jest on pierwszym i nie jest też ostatnim czarodziejem, który próbuje zepsuć wszystko, na co nasze społeczeństwo zbudowało przez te wszystkie lata. Może próbować, ale nie uda mu się to, identycznie jak jego poprzednikom. - Co to właściwie oznacza? - Rzuciłam jeszcze jej kolejne pytające spojrzenie, licząc, że uchyli większego rąbka tajemnicy i dowiem się, co dokładnie zostało napisane w tej gazecie.
Czarne chmury zebrały się nad społecznością czarodziei w ten feralny dzień i prawdopodobnie długo nas nie opuszczą. Słyszałam, że Czarny Pan ma swoich poprzeczników, ale wciąż miałam w sobie trochę nadziei, że nie zrobią czegoś głupszego od dzisiejszego ogłaszania się w gazecie. Na razie mogłam gdybać, dopóki jedna z ich kopii nie dostanie się w moje ręce lub ta kobieta o ciemniejszej karnacji nie podzieli się ze mną większą ilością informacji.
Zrozumiałam za pierwszym razem, ale kiedy kobieta powtórzyła te proste zdania, tylko się upewniłam. To, że Voldemort ogłosił się "Czarnym Panem", mogło znaczyć wiele, ale na pewno nic pozytywnego. Znałam go z gazet, więc wiedziałam, że jest czarnoksiężnikiem nieprzychylnym mugolom i czarodziejom, którzy pochodzą z takich rodzin, więc domyślałam się, że to mógłby być jeden z jego postulatów. Sama nie miałam nic do takich osób. Według mnie byli na równi z innymi czarodziejami, nawet tymi czystokrwistymi jak ja. Nie sądzę, że miałabym jakikolwiek problem z tym, żeby związać się na zawsze z mugolakiem, mugolem, charłakiem, jeśli tylko uważałabym to za słuszne.
- Co..? - Odezwałam się wreszcie po chwili ciszy. Martwiła mnie też jej reakcja, bo wyglądało na totalnie niewzruszoną aktualnym stanem rzeczy. Jeżeli zgadzała się z czymkolwiek, co ten psychopata głosił, to musiało być coś z nią nie tak. Kto normalny wierzy w słowa takich osób? Historia zatacza koło - nie jest on pierwszym i nie jest też ostatnim czarodziejem, który próbuje zepsuć wszystko, na co nasze społeczeństwo zbudowało przez te wszystkie lata. Może próbować, ale nie uda mu się to, identycznie jak jego poprzednikom. - Co to właściwie oznacza? - Rzuciłam jeszcze jej kolejne pytające spojrzenie, licząc, że uchyli większego rąbka tajemnicy i dowiem się, co dokładnie zostało napisane w tej gazecie.
Czarne chmury zebrały się nad społecznością czarodziei w ten feralny dzień i prawdopodobnie długo nas nie opuszczą. Słyszałam, że Czarny Pan ma swoich poprzeczników, ale wciąż miałam w sobie trochę nadziei, że nie zrobią czegoś głupszego od dzisiejszego ogłaszania się w gazecie. Na razie mogłam gdybać, dopóki jedna z ich kopii nie dostanie się w moje ręce lub ta kobieta o ciemniejszej karnacji nie podzieli się ze mną większą ilością informacji.