Norka oddaliła się w stronę klubokawiarni. Rozmyślała po drodze o tym, co się jej przytrafiło. Dlaczego ona zawsze miała takie szczęście? Tak właściwie to nie dziwiła się właściwie, że wybrał ją jako cel. Była niska, drobna, no aż sama prosiła się o atak. Gdyby znalazła się na miejscu Edgara to pewnie sama by siebie nominowała jako kolejną ofiarę. Był to jednak pierwszy raz w jej życiu, gdy ktoś próbował ją okraść. Czuła się więc dosyć mocno nieswojo. Kilka razy obejrzała się za siebie, żeby zobaczyć, czy nikt podejrzany za nią nie idzie. Uważnie przyglądała się ludziom, których mijała i rozmyślała o nich; zastanawiała się, który z nich mógłby być kolejnym złodziejaszkiem.
Droga minęła jej dosyć szybko, wszystko przez te myśli, które ją nawiedzały. Znalazła się w środku. Dostrzegła przy wejściu Mabel, którą mocno przytuliła na przywitanie. Poszła się przebrać, po czym zastąpiła Salema za ladą. Oczekiwała przyjaciółki, która miała się tu pojawić, aby zebrać od niej zeznania. To najprawdopodobniej pierwsza sytuacja Nory Figg, kiedy ma oficjalnie doczynienia z brygadzistą. W sensie na służbie, takim, że to jej się coś przytrafiło.
Minęło trochę czasu nim Longbottom się tutaj pojawiła. Nora zdążyła zjeść trzy babeczki, co było jak na nią naprawdę sporym wyczynem - ale zawsze gdy się czymś stresowała jadła, więc nie było to nic wyjątkowego. Kiedy Brenna pojawiła się w drzwiach zaczęła parzyć dla niej kawę. Naprawdę miała dzisiaj szczęście, że znalazła się ona w odpowiednim miejscu o idealnej godzinie gdyby nie to, to zostałaby bez tej wspaniałej dorebki w kolorze fuksji.
- Miałam dzisiaj farta, że akurat się tutaj pojawiłaś. - Przesunęła w jej stronę kubek z kawą, był on zdecydowanie większy niż taki standardowy dla wszystkich innych klientów. - Udało Ci się go dostarczyć bez żadnych komplikacji? - Ciekawa była, czy obyło się po drodze bez niespodzianek, bo młodzieniec wyglądał na takiego, który się łatwo nie poddawał. Wyciągnęła jeszcze spod lady pączka z nadzieniem z białej czekolady i malinową konfiturą. Wręczyła go Brennie. - Zasłużyłaś na nagrodę. - Odparła z uśmiechem.