04.06.2023, 14:36 ✶
W innych okolicznościach Brenna zapewniłaby Norę, że pomysł na minipączki jest absolutnie genialny, a ona od razu zamawia sto. Albo dwieście pięćdziesiąt, żeby pięćdziesiąt mieć dla siebie, sto wystawić w salonie w domu, a sto zabrać do pracy. Jej uwaga jednak została dość skutecznie odciągnięta od łakoci, kiedy Nora zaczęła opowiadać swoją historię.
Milczała przez chwilę, starając się powstrzymać nerwowy odruch stukania palcem w blat, kiedy Nora odpowiedziała na jej pytania. Nie mogła trzymać jej w niepewności, owszem, poza tym musiała zadbać, aby Nora zachowała ostrożność, ale… nie wiedziała przecież wiele, poza tym nie chciała też nadmiernie Nory straszyć.
- Myślę, że to nie był tylko sen. Komuś już przytrafiła się podobna sytuacja – powiedziała w końcu Brenna powoli. – Nic się nie stało, nie doszło do żadnej napaści, ale to było… niepokojące, zwłaszcza, jeśli ten sam człowiek odwiedził przynajmniej dwie osoby. I jeżeli nawet on sam nie jest niebezpieczny, to kim jest ten „on”, którym się zajął? – wymruczała, a potem zsunęła się z siedzenia i zerknęła ku drzwiom wejściowym. Klienci na razie nie walili drzwiami i oknami, więc Salem powinien przez chwilę dać sobie radę sam.
– Będę wdzięczna, jeśli pozwolisz mi rozejrzeć się po waszej sypialni. Tak na wszelki wypadek. W najbliższych dniach będę miała portret pamięciowy, podeślę ci go, żebyś zerknęła i sprawdziła, czy to on… i czy masz jakieś uwagi, dobrze? – poprosiła Brenna. Wprawdzie we własnej sypialni wszystkie zaklęcia i „obwąchania”, jakie urządziły z Mavelle, skończyły się na konkluzji „chyba ktoś tu był, ale nie jesteśmy w stanie nic powiedzieć na pewno”, ale musiała spróbować. – I zrób coś dla mnie, jeżeli sytuacja by się powtórzyła… użyj na takim cieniu lumos, a potem najlepiej dać znać mnie albo Erikowi.
Milczała przez chwilę, starając się powstrzymać nerwowy odruch stukania palcem w blat, kiedy Nora odpowiedziała na jej pytania. Nie mogła trzymać jej w niepewności, owszem, poza tym musiała zadbać, aby Nora zachowała ostrożność, ale… nie wiedziała przecież wiele, poza tym nie chciała też nadmiernie Nory straszyć.
- Myślę, że to nie był tylko sen. Komuś już przytrafiła się podobna sytuacja – powiedziała w końcu Brenna powoli. – Nic się nie stało, nie doszło do żadnej napaści, ale to było… niepokojące, zwłaszcza, jeśli ten sam człowiek odwiedził przynajmniej dwie osoby. I jeżeli nawet on sam nie jest niebezpieczny, to kim jest ten „on”, którym się zajął? – wymruczała, a potem zsunęła się z siedzenia i zerknęła ku drzwiom wejściowym. Klienci na razie nie walili drzwiami i oknami, więc Salem powinien przez chwilę dać sobie radę sam.
– Będę wdzięczna, jeśli pozwolisz mi rozejrzeć się po waszej sypialni. Tak na wszelki wypadek. W najbliższych dniach będę miała portret pamięciowy, podeślę ci go, żebyś zerknęła i sprawdziła, czy to on… i czy masz jakieś uwagi, dobrze? – poprosiła Brenna. Wprawdzie we własnej sypialni wszystkie zaklęcia i „obwąchania”, jakie urządziły z Mavelle, skończyły się na konkluzji „chyba ktoś tu był, ale nie jesteśmy w stanie nic powiedzieć na pewno”, ale musiała spróbować. – I zrób coś dla mnie, jeżeli sytuacja by się powtórzyła… użyj na takim cieniu lumos, a potem najlepiej dać znać mnie albo Erikowi.
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.