06.06.2023, 15:28 ✶
Tim przyglądał się całemu procesowi. Temu, jak Cathal nakłada na mapę kolejne oznaczenia, układa na niej zdjęcia przedstawiające poszczególny elementy ruin wioski. Śledzenie kolejnych jego ruchów i zdjęć wystarczyło żeby stwierdzić, że lwia część budowli wciąż skryta jest głęboko pod ziemią i prezentowane materiały uchwyciły tylko ich urywek.
W pierwszym odruchu, kiedy Shafiq wylistował mu potencjalnych współpracowników, Tim pokiwał głową. W duszy jednak odetchnął głęboko, bo tak różnorodna ekipa zdawała się brzmieć na całkiem zdolną do zapobiegania i lub sprawnego reagowania na wszelkie niedogodności, które mogły się na wykopaliskach pojawić.
- Zawsze mogę pomóc przy mechanizmach - wzruszył ramionami, wreszcie odnosząc się do kwestii ewentualnych pułapek. W sumie to wolał tego typu zajęcie. Jasne, przyglądanie się drewnianym drobiazgom nie kwalifikowało się w jego głowie jako raczej uciążliwe zajęcie, ale tego typu rzeczy miał całkiem sporo w swoim sklepie. Mechanizmy natomiast... one od zawsze były jego konikiem i gdyby nie fakt że był przy ludziach, to pewnie już przebierałby nogami na samą myśl. - Jeśli potrzebowalibyście kogoś do konsultacji z kowalstwa, to chyba miałbym kogoś pod ręką, ale to już zależy od ciebie. - uśmiechnął się do Cathala krótko, uśmiechem białego człowieka. - Co do czasu i siły... Mogę wiele, bo jestem w tej kwestii raczej elastyczny. Moją pracownią zawsze może zająć się ktoś inny, jeśli zajdzie taka potrzeba. Jeśli uważasz, że przydałby ci się ktoś taki jak ja na miejscu przez większość czasu, to nie będzie to dla mnie problem.
W pierwszym odruchu, kiedy Shafiq wylistował mu potencjalnych współpracowników, Tim pokiwał głową. W duszy jednak odetchnął głęboko, bo tak różnorodna ekipa zdawała się brzmieć na całkiem zdolną do zapobiegania i lub sprawnego reagowania na wszelkie niedogodności, które mogły się na wykopaliskach pojawić.
- Zawsze mogę pomóc przy mechanizmach - wzruszył ramionami, wreszcie odnosząc się do kwestii ewentualnych pułapek. W sumie to wolał tego typu zajęcie. Jasne, przyglądanie się drewnianym drobiazgom nie kwalifikowało się w jego głowie jako raczej uciążliwe zajęcie, ale tego typu rzeczy miał całkiem sporo w swoim sklepie. Mechanizmy natomiast... one od zawsze były jego konikiem i gdyby nie fakt że był przy ludziach, to pewnie już przebierałby nogami na samą myśl. - Jeśli potrzebowalibyście kogoś do konsultacji z kowalstwa, to chyba miałbym kogoś pod ręką, ale to już zależy od ciebie. - uśmiechnął się do Cathala krótko, uśmiechem białego człowieka. - Co do czasu i siły... Mogę wiele, bo jestem w tej kwestii raczej elastyczny. Moją pracownią zawsze może zająć się ktoś inny, jeśli zajdzie taka potrzeba. Jeśli uważasz, że przydałby ci się ktoś taki jak ja na miejscu przez większość czasu, to nie będzie to dla mnie problem.