06.06.2023, 15:59 ✶
- Nie będziemy w takim wypadku dłużej zawracać panu głowy. Dziękujemy za pański czas – odparła Brenna. Niezbyt wierzyła, że żadnego Fawleya akurat nie ma w mauzoleum, ale nie miała podstaw do podejrzewania, że coś ukrywają, a już na pewno nie mogła być natrętna w takiej sytuacji. Przecież nie było przesłanek, że nekromanta miał coś wspólnego z Fawleyami poza obszarem zainteresowań. Ten… mężczyzna mógł po prostu otrzymać przykaz, aby nie wpuszczać gości. Pożegnała go uprzejmie i wycofała się. Do Mavelle odezwała się dopiero, gdy upewniła się, że są poza zasięgiem uszu człowieka (albo ghula, wampira, czy co tam wyhodowali sobie Fawleyowie – cokolwiek to jest, mogła tylko liczyć, że powstało legalnie).
– W takim wypadku rozejrzałabym się, czy kogoś nie spotkamy przy pobliskich domach, a potem spróbowała szczęścia w kuźni Filtwicków... W Little Hangleton mieszkają jeszcze Rookwoodowie, ale Chester Rookwood już dostał portret pamięciowy i podobno go nie zna – rzuciła Brenna do kuzynki cicho, oglądając się jeszcze na domostwo. Tak, była trochę uprzedzona do tej rodziny. – Chyba że masz jakieś inne pomysły?
Jeżeli Mavelle nie zaprotestowała, taki dokładnie był plan Brenny: rozejrzeć się po okolicy za kimś, kogo można zaczepić, a z braku takich osób - planowała ruszyć znaleźć kuźnię. O innych magicznych rodzinach w okolicy nie wiedziała zbyt wiele. To znaczy poza dwiema, których sprawy w przeszłości prowadziła, ale raczej żadna nie wspominała jej na tyle dobrze, aby Brenna chciała ryzykować pukanie im do drzwi...
Liczyła, że Patrick będzie miał więcej szczęścia – Steward doskonale potrafił pozyskiwać informacje, znacznie lepiej od niej.
– W takim wypadku rozejrzałabym się, czy kogoś nie spotkamy przy pobliskich domach, a potem spróbowała szczęścia w kuźni Filtwicków... W Little Hangleton mieszkają jeszcze Rookwoodowie, ale Chester Rookwood już dostał portret pamięciowy i podobno go nie zna – rzuciła Brenna do kuzynki cicho, oglądając się jeszcze na domostwo. Tak, była trochę uprzedzona do tej rodziny. – Chyba że masz jakieś inne pomysły?
Jeżeli Mavelle nie zaprotestowała, taki dokładnie był plan Brenny: rozejrzeć się po okolicy za kimś, kogo można zaczepić, a z braku takich osób - planowała ruszyć znaleźć kuźnię. O innych magicznych rodzinach w okolicy nie wiedziała zbyt wiele. To znaczy poza dwiema, których sprawy w przeszłości prowadziła, ale raczej żadna nie wspominała jej na tyle dobrze, aby Brenna chciała ryzykować pukanie im do drzwi...
Liczyła, że Patrick będzie miał więcej szczęścia – Steward doskonale potrafił pozyskiwać informacje, znacznie lepiej od niej.
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.