• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 9 10 11 12 13 … 16 Dalej »
[22.11.1970] Nastał czas ciemności || Vespera & Ulysses & Augustus & Chester

[22.11.1970] Nastał czas ciemności || Vespera & Ulysses & Augustus & Chester
Cień Swojego Ojca
Prawdziwa nienawiść to dar, którego człowiek uczy się latami.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Patrząc na niego z daleka widzisz schludnego, nienagannie ubranego mężczyznę. Mierzy około 180 cm wzrostu. Jest szczupły. Nieszczególnie umięśniony. Ma ciemne włosy i jasne, niebieskie oczy. Z bliska okazuje się, że natura obdarzyła go wydatnym nosem i często zaciska usta w cienką linię. Rzadko się uśmiecha. Nie żartuje. Jest spięty. Ma pedantyczne ruchy. Aż do bólu opanowany i kontrolujący.

Ulysses Rookwood
#9
09.06.2023, 01:44  ✶  
Ulysses miał napiętą linię pleców. Wyprostowany jak struna, z nieukrywanym marsem na czole (tak dobrze obrazującym, że myślał, że analizował, że zastanawiał się nad słowami, które wypowiadali jego ojciec i siostra) przypominał bardziej dziwnie wyprofilowany kamienny posąg niż żywego człowieka.
Odwrotnie do Vespery nigdy nie nabył zdolności do tego, by brylować w towarzystwie. Częściowo uniemożliwiała mu to zadziwiająca choroba, z którą się urodził. Ofiarowywała mu nieskończoną pamięć, ale odbierała to, co w kontaktach międzyludzkich było najważniejsze: zdolność do szybkiej oceny sytuacji i wyciągnięcia z niej najkorzystniejszych dla siebie wniosków. Ulysses w tłumie ludzi bywał wyraźnie zagubiony, zbyt powolny na szybkie riposty, uciekający przed bezsensowną paplaniną (bo to on, nie wszyscy dookoła, musiał później pamiętać jej przebieg już zawsze, lata później gotów wyciągnąć cudze słowa i rzucić je rozmówcy w twarz). Dopiero niedawno zrozumiał, że dla zwykłych ludzi słowa nie miały większego znaczenia, że zapełniały ciszę, wypowiadane pośpiesznie i bez zastanowienia. Świadomy ograniczeń, które stawiał mu własny umysł, Ulysses nie zabiegał o popularność.
Ba, tak naprawdę był wdzięczny Vesperze, że brylowała, skupiając na sobie uwagę otoczenia. Mogła lubić okazywane jej zainteresowanie, ale nieświadomie (albo aż nadto świadomie) ściągała z ramion młodego Rookwooda ciężar, którego nie byłby w stanie udźwignąć.
- W jaki sposób mamy się przygotować? – zapytał ojca.
Pytanie było szczere, nawet jeśli zadane jednakowo matowym tonem, co wypowiedziane wcześniej słowa. Mars na czole Ulyssesa uległ pogłębieniu. Zakładał, że skoro Chester wybrał akurat takie słowa a nie inne, musiał mieć na myśli konkretne działania. Jako jego syn nie zamierzał ich kwestionować, z góry uznając, że ojciec wiedział co dla nich wszystkich najlepsze, ale sam nie potrafił wpaść na to, co właściwie mieliby robić. Ufać Czarnemu Panu? Atakować strategiczne cele? Potrzebował Chestera by powiedział mu, jak powinien działać, jak całą trójką powinni.
W wielu czystokrwistych rodach posłuszeństwo rodzinne budowano na strachu, ale Ulysses nie bał się ojca. Nie w ten sposób, który definiowałby ich relacje jako coś opartego na przemocy i przymusie. Odwrotnie, widział w Chesterze prawego człowieka; utalentowanego aurora; oddanego męża, który walczył o życie chorującej żony i dobrego ojca, którego nie chciał zawieść. I tak czuł podskórnie, że nie był do końca takim dzieckiem, jakie rodzic mógłby sobie wymarzyć, ale większość decyzji w swoim życiu podejmował po to, by nie zawieść nadziei ojca.   
Odwrócił głowę w stronę Vespery. Patrzył na nią poważnym wzrokiem a w jego jasnych, niebieskich tęczówkach rozbłysła troska. Ich myśli pobiegły podobnym torem. Ulysses też nie chciał by ktokolwiek z ich rodziny trafił do Azkabanu. Nie widział powodu, dla którego mieliby tam trafić. Tym bardziej nie wierzył, że ktokolwiek z ich trójki mógłby umrzeć. Ojciec był zbyt sprawnym aurorem by miał polec w walce. Jego siostra mogła wyglądać niepozornie, ale w jej przypadku była to raczej zaleta, skutecznie usypiająca czujność, niż faktyczna wada. Ale, gdyby przyszło co do czego, nie spocząłby, dopóki nie wyciągnąłby ich z więzienia. Do tego nie potrzeba mu było lojalności wobec Czarnego Pana, bo był lojalny wobec swojej rodziny.
- Vespera ma rację – dodał po chwili. – Strach to broń obosieczna. Zbyt wiele strachu może sprawić, że odwrócą się od Czarnego Pana również ci, którzy mogliby opowiedzieć się po jego stronie. – A to, przynajmniej w oczach Ulyssesa czyniło sprawę jako jednoznacznie przegraną. Czystokrwistych rodów i tak nie było zbyt wiele, jeśli i wśród nich miałby pojawić się rozłam… Ile ich by zostało? Garstka? – Lepszy byłby kij i marchewka. Wzbudzanie nadziei. Umiejętne pokazanie wrogów – dodał jeszcze.
I jeśli chodziło o propagandę to akurat młody Rookwood miał już w tym pewne doświadczenie. Odbywał przecież staż w Biurze Dezinformacji w Departamencie Magicznych Wypadków i Katastrof. Wciąż tam pracował. Wiedział jak pewne rzeczy funkcjonowały.
Na ostatnie słowa ojca tylko kiwnął głową.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Augustus Rookwood (1549), Chester Rookwood (2964), Ulysses Rookwood (2257), Vespera Rookwood (2246)




Wiadomości w tym wątku
[22.11.1970] Nastał czas ciemności || Vespera & Ulysses & Augustus & Chester - przez Chester Rookwood - 09.03.2023, 04:12
RE: [22.11.1970] Nastał czas ciemności || Vespera & Ulysses & Chester - przez Vespera Rookwood - 10.03.2023, 19:07
RE: [22.11.1970] Nastał czas ciemności || Vespera & Ulysses & Chester - przez Ulysses Rookwood - 13.03.2023, 02:21
RE: [22.11.1970] Nastał czas ciemności || Vespera & Ulysses & Chester - przez Chester Rookwood - 04.04.2023, 21:47
RE: [22.11.1970] Nastał czas ciemności || Vespera & Ulysses & Chester - przez Vespera Rookwood - 16.04.2023, 19:11
RE: [22.11.1970] Nastał czas ciemności || Vespera & Ulysses & Chester - przez Ulysses Rookwood - 16.04.2023, 20:55
RE: [22.11.1970] Nastał czas ciemności || Vespera & Ulysses & Chester - przez Chester Rookwood - 07.05.2023, 04:24
RE: [22.11.1970] Nastał czas ciemności || Vespera & Ulysses & Chester - przez Vespera Rookwood - 11.05.2023, 13:25
RE: [22.11.1970] Nastał czas ciemności || Vespera & Ulysses & Chester - przez Ulysses Rookwood - 09.06.2023, 01:44
RE: [22.11.1970] Nastał czas ciemności || Vespera & Ulysses & Chester - przez Augustus Rookwood - 01.07.2023, 17:42
RE: [22.11.1970] Nastał czas ciemności || Vespera & Ulysses & Augustus & Chester - przez Chester Rookwood - 25.07.2023, 22:06
RE: [22.11.1970] Nastał czas ciemności || Vespera & Ulysses & Augustus & Chester - przez Vespera Rookwood - 29.07.2023, 18:07
RE: [22.11.1970] Nastał czas ciemności || Vespera & Ulysses & Augustus & Chester - przez Ulysses Rookwood - 01.08.2023, 02:51
RE: [22.11.1970] Nastał czas ciemności || Vespera & Ulysses & Augustus & Chester - przez Augustus Rookwood - 02.08.2023, 17:39
RE: [22.11.1970] Nastał czas ciemności || Vespera & Ulysses & Augustus & Chester - przez Chester Rookwood - 18.08.2023, 23:12
RE: [22.11.1970] Nastał czas ciemności || Vespera & Ulysses & Augustus & Chester - przez Vespera Rookwood - 27.08.2023, 13:55
RE: [22.11.1970] Nastał czas ciemności || Vespera & Ulysses & Augustus & Chester - przez Ulysses Rookwood - 28.08.2023, 00:04
RE: [22.11.1970] Nastał czas ciemności || Vespera & Ulysses & Augustus & Chester - przez Augustus Rookwood - 29.08.2023, 21:15
RE: [22.11.1970] Nastał czas ciemności || Vespera & Ulysses & Augustus & Chester - przez Chester Rookwood - 17.09.2023, 19:08

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa