11.06.2023, 18:06 ✶
To prawda, Noémie radziła sobie z angielskim zdecydowanie lepiej niż większośc Francuzów, nawet takich, którzy bywalii w Anglii całkiem regularnie. Była poniekąd do tego zmuszona, jeżeli chciała zaistnieć na tamtejszym rynku sztuki musiała się dobrze komunikować, a jej akcent z francuskich kolonii miał być jedynie ciekawostką, a nie czymś co by uprzykrzało jej i innym życie na co dzień.
Wyglądało również na to, że dziewczyna jednak dobrze sobie radziła z francuskim, przewertowała bowiem sama gazetę i nie prosiła o tłumaczenie co ważniejszych fragmentów. Parsknięcie śmiechem raczej się Noémie nie spodobało, ale nie dałą nic po sobie poznać. Nie do końca też rozumiała jak czarodzieje czystej krwi mogą tak bez zmrużenia okiem akceptować wdzieranie się mugoli do ich świata, ich społeczeństwa i rozrzedzanie ich krwi z każdym pokoleniem coraz bardziej. Podążanie taką ścieżką zwiastowało przecież początek końca. Jak nie teraz, to za jakiś czas. Nie można było przecież do tego dopuścić.
Słysząc co dziewczyna wygaduje, Noémie musiała się wykazać dużą samokontrolą by nie zareagować. Tak naprawdę powstrzymało ją tylko miejsce i pora dnia. Na jej ustach pokazał się uprzejmy uśmiech i pokiwała głową. -W umysłach niektórych rodzą się naprawdę chore pomysły, aż strach o tym wszystkim myśleć. nie dopowiedziała jednak, że miała na myśli samą dziewczynę, po tym co powiedziała, nie zaś Czarnego Pana.
-Mam szczerą nadzieję, że masz rację. Mam również nadzieję, że współpracują ze swoimi odpowiednikami tutaj we Francji. Nie jesteśmy tak daleko od siebie. Przy ścisłej współpracy na pewno wszystko się uda. powiedziała stukając palcem w gazetę, jakby chciała pokazać, że tego właśnie się boi. Przecież takiej odpowiedzi się spodziewano, prawda?
Wyglądało również na to, że dziewczyna jednak dobrze sobie radziła z francuskim, przewertowała bowiem sama gazetę i nie prosiła o tłumaczenie co ważniejszych fragmentów. Parsknięcie śmiechem raczej się Noémie nie spodobało, ale nie dałą nic po sobie poznać. Nie do końca też rozumiała jak czarodzieje czystej krwi mogą tak bez zmrużenia okiem akceptować wdzieranie się mugoli do ich świata, ich społeczeństwa i rozrzedzanie ich krwi z każdym pokoleniem coraz bardziej. Podążanie taką ścieżką zwiastowało przecież początek końca. Jak nie teraz, to za jakiś czas. Nie można było przecież do tego dopuścić.
Słysząc co dziewczyna wygaduje, Noémie musiała się wykazać dużą samokontrolą by nie zareagować. Tak naprawdę powstrzymało ją tylko miejsce i pora dnia. Na jej ustach pokazał się uprzejmy uśmiech i pokiwała głową. -W umysłach niektórych rodzą się naprawdę chore pomysły, aż strach o tym wszystkim myśleć. nie dopowiedziała jednak, że miała na myśli samą dziewczynę, po tym co powiedziała, nie zaś Czarnego Pana.
-Mam szczerą nadzieję, że masz rację. Mam również nadzieję, że współpracują ze swoimi odpowiednikami tutaj we Francji. Nie jesteśmy tak daleko od siebie. Przy ścisłej współpracy na pewno wszystko się uda. powiedziała stukając palcem w gazetę, jakby chciała pokazać, że tego właśnie się boi. Przecież takiej odpowiedzi się spodziewano, prawda?