14.06.2023, 18:55 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 15.06.2023, 22:24 przez Nicholas Travers.)
Jako ten najstarszy z rodzeństwa, który przybył na rodzinne święta do posiadłości, z kulturą witał i żegnał gości, którzy zaszczycili swoją wizytą. Ten dom jak z każdym rokiem, mimo przybywającego wieku, nie tracił na dobrej atmosferze, kiedy unikało się tematów politycznych. Jednakże nie było obaw o przeciwne zdania, z wyjątkiem może jednej osoby.
Całe rodzeństwo uniknęło też męczących, jak co roku, pytań o zakładanie rodziny. Każde z nich miało przekonujące argumenty, aby odwlekać w czasie. Nicholas jednak zdawał sobie sprawę z tego, jeżeli jego młodsi bracia nie podejmą się zakładania rodziny, to on będzie musiał "poświęcić się" w przedłużeniu linii ich rodu. Kwestią czasu było też poszukanie odpowiednich kandydatek na żony dla nich, co by wzmocnić relacje z innym rodem czarodziei. Nie można zapomnieć o ich siostrze, którą też czeka ten los.Tego późnego już wieczora, mężczyzna został sam z siostrą w ich dużym salonie. Skrzat sprzątał pozostałości po kolacji, więc nie musieli się sami tym trudzić.
- Szkoda?Zdziwił się słysząc słowa siostry. Skierował wzrok w jej kierunku, odrywając spojrzenie od sterty paru gazet, leżących na komodzie. Jakby szukał czegoś do przejrzenia, zanim pójdzie do siebie. Może jest jakiś numer, którego nie miał w rękach.
- Ministerstwem kierował mugol. Ojciec przez to musiał zrezygnować z pracy. Według mnie, zasłużył za swoją niekompetencję i ośmieszanie naszej społeczności.
Stwierdził z przekonaniem, spoglądając w kierunku Geraldine, zastanawiając się, co tak nagle naszło ją na temat polityczny i to akurat dotyczący mugolskiego Ministra.